Z powodu epidemii koronawirusa na terenie gminy Jedwabno znacząco wzrosła ilość wyprodukowanych odpadów. To głównie zasługa letników, którzy już od marca przebywali w swoich domkach. Samorząd, z powodu odgórnych przepisów rządowych, nie może im podnieść opłat powyżej ustawowego limitu, a brakujące blisko 300 tys. zł musi dołożyć do systemu z własnych środków.

Więcej śmieci od letników
Wzrost ilości śmieci od letników martwi wójta Sławomira Ambroziaka, bo oznacza znaczące uszczuplenie budżetu gminy

SKUTEK EPIDEMII

Na terenie gminy Jedwabno znacząco wzrosła ilość produkowanych odpadów. W poprzednich latach oscylowała ona na poziomie ponad 800 ton rocznie. Przykładowo, od października 2018 do września 2019 były to 843 tony, z czego od stałych mieszkańców – 592 t, a od letników – 251 t. Teraz na terenie gminy powstało łącznie 1039 ton śmieci. - To prawie o 1/4 więcej niż zazwyczaj – szacuje wójt Sławomir Ambroziak. Od października ubiegłego roku do września br. stali mieszkańcy wyprodukowali ich 628 t, a letnicy – 412 t. Wójt Ambroziak nie ma wątpliwości, że wzrost ilości odpadów pochodzących od tych ostatnich to skutek epidemii koronawriusa. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Wielu letników przebywało w swoich domkach już od marca – mówi włodarz. Zauważa, że sytuacja ta ma swoje plusy, głównie dla gospodarki, bo przyjezdni napędzają lokalny biznes, poprzez zakupy w miejscowych sklepach czy też zlecanie rozmaitych prac adaptacyjnych domków firmom budowlanym z terenu gminy i okolic. Są też jednak i minusy, takie jak choćby właśnie zwiększona ilość odpadów.

NIESPRAWIEDLIWE PRZEPISY

To dla samorządu duże zmartwienie. Wszystko przez to, że rząd obniżył maksymalną stawkę rocznej opłaty dla letników za zagospodarowanie śmieci do 169,30 zł. Zdaniem wójta taka kwota nie pokrywa realnych kosztów ponoszonych przez gminę. Według jego szacunków, żeby tak się stało, opłata dla letników powinna wynosić obecnie ok. 350 złotych. Na razie jednak samorządy nie mogą wprowadzać podwyżek, bo tak stanowią odgórne przepisy. - Apeluję do władz centralnych, aby te limity porzucić. My nie chcemy zarabiać na gospodarce odpadami, a jedynie domagamy się, by koszty były realnie pokryte – mówi Ambroziak. Przy okazji zauważa, że obecny sposób rozliczania jest niesprawiedliwy dla stałych mieszkańców, którzy za śmieci płacą dużo więcej. - Często na zebraniach sołeckich słyszę pytanie, dlaczego letnicy, siedzący w domkach niekiedy cały rok, nawet po dziesięć osób, płacą tak mało – opowiada wójt. Duże nadzieje wiąże z zapowiadaną przez ministerstwo klimatu nowelizacją ustawy śmieciowej uwzględniającą postulaty samorządów. Na razie jednak żaden projekt zmian nie ujrzał światła dziennego.

MUSZĄ DOPŁACIĆ PONAD 300 TYSIĘCY

Wzrost ilości odpadów i niemożność podniesienia stawek letnikom skutkuje tym, że gmina ze swojego budżetu będzie musiała dołożyć, tylko za nich, 276 tys. złotych. Z kolei do stałych mieszkańców – 48 tys. złotych. W sumie z samorządowej kasy na system gospodarowania śmieciami trzeba wysupłać 324 tys. złotych. To nie wszystko, bo wymieniona kwota nie uwzględnia ostatnich podwyżek ustalonych przez ZGOK. Wójt nie ma więc wątpliwości, że w przyszłym roku trzeba będzie podnieść mieszkańcom opłaty. Po rozmowach z radnymi, rozważana jest także zmiana sposobu naliczania opłat – z dotychczasowej od gospodarstwa na od osoby. - Dotychczas praktykowana metoda uprzywilejowuje gospodarstwa 3-, 5- i 7-osobowe – zauważa wójt. Według wstępnych wyliczeń, po podwyżce opłata za śmieci od osoby wyniosłaby, po uzwględnieniu zniżki za kompostowanie, 26 złotych. Rada najprawdopodobniej uchwali też letnikom maksymalną stawkę na przyszły rok wynoszącą 181 złotych. - Absolutnie nie będziemy przerzucać kosztów wynikających z niedoborów opłat od właścicieli domków bezpośrednio na naszych stałych mieszkańców. Pokryjemy je z budżetu – zapewnia włodarz.

Pocieszającą wiadomością jest ta, że mimo wzrostu ilości produkowanych odpadów, gmina Jedwabno wciąż uzyskuje wysoki wskaźnik segregacji. W tym roku strumień śmieci zmieszanych w stosunku do poprzedniego zmalał o 10%.

(ew){/akeebasubs}