W ubiegłym roku nakładem wydawnictwa Czarne ukazał się zbiór reportaży Beaty Szady „Warmia i Mazury. Wieczny początek.” Autorka wiele miejsca poświęca ludziom, miejscowościom oraz zdarzeniom związanym z powiatem szczycieńskim. Porusza m.in. temat przejmowania przez katolików kościołów ewangelickich w Spychowie, Rozogach i Jerutkach.

Beata Szady to dziennikarka i wykładowczyni akademicka. Publikowała m.in. w „Dużym Formacie”, „Polityce” i „Tygodniku Powszechnym”. Wydana w ubiegłym roku nakładem wydawnictwa Czarne książka zatytułowana „Wieczny początek. Warmia i Mazury” to zbiór reportaży będący owocem podróży, którą autorka odbyła rowerem (!) po mazurskich i warmińskich miejscowościach. Beata Szady porusza w nich temat tożsamości Warmiaków i Mazurów, którzy po zakończeniu II wojny światowej stawali przed bolesnym dylematem: wyjechać z rodzinnych stron, czy też zostać, wbrew niesprzyjającym okolicznościom. Bohaterowie książki to często ludzie tragicznie doświadczeni przez los. W nowej rzeczywistości wielu z nich czuło się obco. W PRL-u dla wielu byli „szwabami”, z kolei w Niemczech postrzegano ich jako Polaków lub Niemców „drugiej kategorii”. Niektórzy próbowali na dobre zapomnieć o swojej małej ojczyźnie, inni, jak pewne małżeństwo z Jeleniowa, po latach postanowili tu wracać, choćby tylko sezonowo.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

W książce znalazło się wiele wątków związanych z powiatem szczycieńskim. Jeden z nich dotyczy przejmowania kościołów ewangelickich w Spychowie, Rozogach i Jerutkach przez katolików. O wydarzeniach tych opowiadają autorce ich bezpośredni uczestnicy, w tym księża: Józef Dziwik i Edward Koperwas (rozmowa z nim została przeprowadzona krótko przed jego śmiercią) oraz Adam Mierzejewski ze Spychowa i historyk, obecny wójt gminy Rozogi Zbigniew Kudrzycki. Czy wszystko w tamtym czasie zostało przeprowadzone zgodnie z prawem, a co najważniejsze – z poszanowaniem Mazurów? Na te pytania zapewne czytelnicy odpowiedzą sobie po lekturze reportażu.

Autorka próbuje też poznać tożsamość „nowych” Mazurów i Warmiaków – ludzi, którzy urodzili się na tych ziemiach, choć ich rodzice i dziadkowie pochodzą z innych stron. Wiele na ten temat mówi rozdział poświęcony teatralnym projektom Stowarzyszenia „Anima” realizowanym przez Ewę i Roberta Wasilewskich.

(ew){/akeebasubs}