Według ustaleń archeologów droga Jezusa na Golgotę wynosiła od 500 do 700 m.

To, co się na owej drodze działo prawie 2 tysiące lat temu, stało się z czasem początkiem nabożeństwa nazywanego Drogą Krzyżową. W formie znanej do dziś, czyli z czternastoma stacjami, ukształtowało się ono prawdopodobnie w XVIII. W piątki w okresie Wielkiego Postu nie liczy się naśladowanie odległości – Droga Krzyżowa odprawiana jest zasadniczo w kościołach, a wierni nie przemieszczają się, tylko modlą w pozycjach stojącej i klęczącej.
Nabożeństwa odprawiane są także na zewnątrz. Przykładem jest Droga Krzyżowa, która od końca XX w. przechodzi ulicami Szczytna. Jej trasa wiedzie spod kościoła Świętego Brata Alberta przez centrum miasta do kościoła Wniebowzięcia NMP. Uczestniczą w niej setki wiernych, wśród których nie brakuje zazwyczaj lokalnych władz. Nie inaczej było w Niedzielę Palmową (fot. 1) – taki jest bowiem termin owej miejskiej procesji pokutnej. Podczas rozważań przy poszczególnych stacjach nie zabrakło odniesień do problemów współczesnego świata. - Tak często patrzymy dzisiaj na siebie przez pryzmat użyt eczności. Tak często nasze myślenie staje się myśleniem eugenicznym. Jeśli ktoś jest nieużyteczny, nieproduktywny, to jest po prostu niepotrzebny – usłyszeli uczestnicy procesji. - Stąd eutanazja, uśmiercanie dzieci niepełnosprawnych, stąd in vitro, w którym selekcjonuje się zarodki potencjalnie najlepsze, jakby pozostałe miały mniej godności. Stad wykluczenie społeczne osób starszych, słabszych, mniej zdolnych, niepełnosprawnych, niezaradnych.

Dwa dni wcześniej w Szczytnie i okolicach odbyła się Ekstremalna Droga Krzyżowa. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Tydzień wcześniej nieco krótsza (11 km głównie lasem) Droga Krzyżowa odbyła się między Farynami i Spychowem.
ZAKAZ NA KĘTRZYŃSKIEGO
Skończyło się legalne parkowanie na początkowym odcinku ulicy Kętrzyńskiego w Szczytnie. Z części jezdni i kawałka chodnika chętnie korzystali wierni pobliskiego kościoła WNMP, uczniowie ZS 1 oraz kibice chcący oglądać mecze na stadionie przy ul. Śląskiej. W miniony czwartek z samego rana pojawiła się ekipa, która postawiła znaki zakazu na odcinku parudziesięciu metrów. Nie da się ukryć, że ustawione w kolumnie pojazdy utrudniały wyjazd z odnóg ul. Kętrzyńskiego – i wjazd tam. Teraz trzeba będzie poszukać innych miejsc – jak widać na fot. 5 , niektórzy już po paru godzinach (zdjęcie zrobiliśmy w dniu ustawienia znaków) mieli z tym problem. W niedzielę, podczas mszy, droga była po staremu zastawiona. Parkowanie na pamięć czy coś innego?
SŁUP NA SŁOWO HONORU
Ulica Kętrzyńskiego znajduje się także w Wielbarku – to ta prowadząca w stronę Jedwabna. Tam już jakiś czas temu pojawił się inny problem. Blisko jezdni i domostw stoją słupy energetyczne. Jeden z nich jest w stanie, który można by nazwać stanem wskazującym (fot. 6). Na co? Na konieczność wymiany, rzecz jasna. Czy trzeba czekać, aż dojdzie do jakiejś tragedii?
ŚMIECI STADION

W Szczytnie jest ileś miejsc, w których teoretycznie można spędzić miło i sympatycznie czas – także na łonie natury. Takim miejscem stanie się, być może niedługo, park między ulicami Skłodowskiej i Kochanowskiego, czyli park Andersa. Na razie może być tam z różnych powodów nie zawsze przyjemnie. W przeszłości, w czasach Ortelsburga, jednym z ulubionych miejsc wypoczynku dawnych mieszkańców był las przy wylotowej drodze w kierunku Ostrołęki. Kiedyś najprawdopodobniej obowiązywał tam ordnung i w miejscu rekreacji było zwyczajowo czysto. Dziś jest z tym inaczej. Na odcinku między ul. Podleśną a stadionem śmieci leżą od lat, a nawet jeśli zostaną posprzątane, to i tak pojawiają się nowe. Niedawno ktoś wpadł na genialny pomysł, by przy ścieżce prowadzącej do niegdysiejszego hotelu „Leśna” wyrzucić niewielką pralkę (fot. 7). W pobliżu, przy głównej drodze, kwitną sobie przylaszczki – ale w otoczeniu śmieci (fot. 8) . Czy pewne osoby wpadną wreszcie na pomysł, by wyrzucić z głowy głupie pomysły?
WLAZŁ KOTEK...

Furtki posesji prywatnych przyozdobione są niejednokrotnie tabliczkami z namalowanymi podobiznami psów i dodanymi napisami mającymi odstraszyć niepożądanych gości. „Ja tu rządzę” - to napis z gatunku delikatniejszych. „Nieproszeni goście zostaną pożarci” - to już wersja zdecydowanie ostrzejsza. Trudniej spotkać tabliczkę mówiącą o innych pupilach, które strzegą porządku lub na które po prostu warto uważać. Udało nam się ostatnio dostrzec wyjątek od reguły. Oto na ogrodzeniu pewnego domostwa zobaczyliśmy takie coś (fot. 9). Czy to kot, którym można postraszyć? A może napis dotyczy mruczka mającego jakieś tajemne moce? W dawnym Egipcie koty uchodziły z zwierzęta święte. Na bliższej nam geograficznie Malcie koty caly czas otaczane są swoistym szacunkiem. Jest ich tam bardzo dużo, a mieszkańcy i turyści dbają, by niczego im nie brakowało. Jeden z byłych mieszkańców Szczytna, pan Paweł, przysłał nam niedawno zdjęcie pokazujące, że podobizny kotów umieszczane są nawet na znakach drogowych, które ostrzegają kierowców przed przejściami dla tych czworonogów (fot. 10).
Tekst i foto (w większości):
