Wieża kościoła ewangelickiego w Szczytnie to obecnie najładniejsza wieża w Szczytnie. Właśnie dobiegły końca prace związane z remontem jej elewacji. Efekt robi wrażenie, ale i zaskakuje. Dlaczego – to wyjaśnia proboszcz Parafii Ewangelicko – Augsburskiej w Szczytnie ks. Adrian Lazar.

Wieża jak nowa
Efekt wykonanych prac robi wrażenie, ale i zaskakuje

Rozpoczęte we wrześniu prace związane z odnowieniem elewacji wieży XVIII-wiecznego kościoła ewangelickiego w Szczytnie dobiegły końca. Ich koszt wyniósł 567 tys. zł, a środki na ten cel pochodziły z rządowego programu Polski Ład. Wykonawcą inwestycji była firma MARKO Marka Rakowskiego z Olsztyna, mająca 20-letnie doświadczenie przy renowacji zabytków.

Efekt zakończonych właśnie prac robi wrażenie, ale i zaskakuje. Remont elewacji był poprzedzony konserwatorskimi odkrywkami, które dały odpowiedź, jak wyglądała pierwotna kolorystyka wieży. Ta zdecydowanie różni się od elewacji głównej części kościoła odnowionej ponad 20 lat temu. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Jest jaśniejsza, utrzymana w barwach jasnego beżu. Zaskakujące jest również to, że dolna część wieży odcina się od górnej ciemniejszą barwą. Proboszcz Parafii Ewangelicko – Augsburskiej w Szczytnie tłumaczy to fakturą tynku, przypominającą gruboziarnistego baranka. - Dolna część wieży jest tego samego koloru, co górna, natomiast tynk był tam później nakładany i ze względu na strukturę powierzchni potrzebuje czasu, aby wyschnąć i pojaśnieć – wyjaśnia, dodając, że przy obecnej, wilgotnej aurze, zajmie to więcej czasu. Proboszcz przypomina, że w latach 1905 – 1908 wieża została przebudowana i podwyższona. - To, co jest nad nawą główną, to nadbudowa. Pierwotnie wieża była dużo niższa – mówi ksiądz Lazar.

Zakończone w tym roku prace przy zabytku – remont dachu nawy głównej, wieży i zegara, motywują parafię do dalszych działań związanych z odnową kościoła. Chodzi tu przede wszystkim o elewację głównej jego części. Ks. Adrian Lazar zdradza, że nauczony przykładem swojego starszego kolegi, ks. Witolda Twardzika z Pasymia, zamierza realizować inwestycję etapami. Zdradza, że złożył już do ministerstwa kultury wniosek o dofinansowanie prac od strony plebanii na 200 tys. złotych.

(ew){/akeebasubs}