Mieszkaniec wielorodzinnego domu wskutek choroby może poruszać się tylko na wózku inwalidzkim. Z tego powodu ma ogromne kłopoty z wyjazdem z własnego podwórka. Jest ono zastawiane samochodami blokującymi wyjazd na ulicę.

Więzień własnej posesji
Kiedy pan Feliks Kozak chce pojechać do miasta, wyjazd z podwórka często blokują samochody współmieszkańców posesji

PODWÓRKO BEZ WYJAZDU

Przy ul. Nauczycielskiej 12 mieszka pan Feliks Kozak, emerytowany strażak, który lata temu utracił zdrowie i obecnie może poruszać się tylko na wózku inwalidzkim. Pojazd o napędzie elektrycznym nie jest duży, ale nie może być trzymany w mieszkaniu nie tylko z powodu ciasnoty, ale i braku podjazdu. Stoi więc w małym pomieszczeniu gospodarczym, ale gdy zachodzi potrzeba skorzystania z niego, nie jest to takie łatwe. - Często nie mogę wydostać się z podwórka, bo bywa ono zastawiane samochodami – skarży się pan Feliks.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Rzecz w tym, że w domu przy ul. Nauczycielskiej mieszkają jeszcze cztery rodziny, a każda ma auto, które trzyma właśnie na podwórku.

Niby rzecz banalna, ale przecież pan Feliks nie pójdzie do sąsiadów, by prosićich o odblokowanie wyjazdu. Stan jego zdrowia pozwala mu na postawienie jedynie kilku kroków i w takich chwilach skazany jest na cierpliwe czekanie, aż ktoś się zlituje i umożliwi mu wyjazd.

ZA OSTRE ZAKRĘTY

Pan Feliks próbował kiedyś załatwić pewną papierkową sprawę w Urzędzie Miejskim. Wybrał się oczywiście swoim elektrycznym pojazdem. Pierwsze kilka metrów tamtejszego podjazdu nie sprawiało mu kłopotów, ale gdy dojechał do pierwszego zakrętu, ten okazał się nie do pokonania, więc dał za wygraną i wrócił do domu.

- Musiałaby mi pomagać jakaś druga silna osoba, która przesuwałaby tył pojazdu – tłumaczy pan Feliks.

Gdy nie można wjechać do wnętrza gmachu, jest na to jednak rada. Jak informuje nas ratusz, wystarczy w takim przypadku zadzwonić pod ogólny numer UM i wówczas wyjdzie do petenta urzędnik, który w jego imieniu poprowadzi daną sprawę.

Marek J.Plitt{/akeebasubs}