Wilki znów zaatakowały. Tym razem ich łupem padły jałówki należące do rolnika z Jesionowca. Drapieżniki pojawiły się w jego gospodarstwie już dwa razy. Blisko dwa miesiące temu stracił jedno zwierzę, a w ubiegłym tygodniu – trzy sztuki. W tym roku z terenu powiatu szczycieńskiego zgłoszono już dziewięć szkód wyrządzonych przez będące pod ścisłą ochroną wilki.

Wilcza uczta na pastwisku
Tyle zostało z jednej z zagryzionych przez wilki jałówek

DRAPIEŻNIKI PRZYCHODZĄ NOCĄ

Ataki wilków na zwierzęta gospodarskie zdarzają się coraz częściej. Dwa tygodnie temu, o czym pisaliśmy w „Kurku”, zagryzły jałówkę należącą do mieszkańca Niedźwiedzi w gminie Szczytno. Ostatnio dały się również we znaki Robertowi Nagórce, rolnikowi z Jesionowca. W jego gospodarstwie drapieżniki pojawiły się w tym roku już dwa razy. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Blisko dwa miesiące temu, w sąsiedztwie zabudowań, zagryzły ważącą ok. 150 kg jałówkę. Pan Robert zgłosił to Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie. Jej przedstawiciel wraz z łowczym dokonali oględzin, spisany został również protokół. - Do tej pory nie otrzymałem jeszcze żadnej odpowiedzi w sprawie odszkodowania – mówi pan Robert, nie kryjąc, że brak odzewu ze strony RDOŚ mocno go irytuje. Jakby tego było mało, w ubiegłym tygodniu wilki znów zawitały do jego gospodarstwa. Tym razem szkody były jeszcze większe – łupem drapieżników padły aż trzy jałówki. Dwie zostały niemal całkowicie pożarte, a trzecia – zaduszona. - Wszystko to działo się w nocy, niczego nie słyszeliśmy – mówi rolnik. Na nic zdał się pastuch elektryczny zainstalowany przy ogrodzeniu pastwiska. Wilki przeszły pod nim bez żadnego problemu. Zagrożenia nie sygnalizował także pies. - Jak wyczuje wilka, to sam się chowa – mówi pan Robert.

W miniony piątek ponownie odwiedził go przedstawiciel RDOŚ, aby dopełnić procedur związanych z ubieganiem się o odszkodowanie. Czy zostanie ono przyznane rolnikowi, pewności nie ma.

ZAMYKANIE TO NAJSKUTECZNIEJSZA METODA

Robert Nagórka nie może się pogodzić ze stratą i obawia się o pozostałe przy życiu krowy. Rzecznik RDOŚ radzi, aby na noc zamykać je w budynkach gospodarczych, bo to najskuteczniejsza metoda obrony przed drapieżnikami

W ciągu tego roku z terenu powiatu szczycieńskiego zgłoszono RDOŚ już dziewięć szkód wyrządzonych przez wilki, tyle samo, co w całym 2017 r. Zgodnie z obowiązującymi procedurami, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska, po otrzymaniu zgłoszenia o wyrządzonej szkodzie, w ciągu siedmiu dni dokonuje oględzin, z których sporządzany zostaje protokół. - Następnie szacowana jest wysokość odszkodowania z uwzględnieniem gatunku i odmiany zagryzionego zwierzęcia oraz jego ceny rynkowej – informuje Justyna Januszewicz, rzecznik prasowy RDOŚ w Olsztynie. Odbywa się to w ciągu 60 dni od dnia dokonania oględzin.

Problem w tym, że nie zawsze w razie ataku wilków rolnik może liczyć na odszkodowanie. - Nie przysługuje ono za szkody wyrządzone w pogłowiu zwierząt pozostawionych na pastwisku w okresie od zachodu do wschodu słońca bez bezpośredniej opieki – mówi rzecznik. Podkreśla, że właściciele powinni pamiętać o konieczności zaganiania bydła na noc do zamkniętych budynków gospodarczych. - To najskuteczniejsza metoda zapobiegania szkodom – podkreśla. Ponadto gospodarze mogą otrzymać z RDOŚ fladry, czyli sznury z zawieszonymi kawałkami czerwonego materiału skutecznie odstraszającego wilki. - W tym roku, w ramach realizowanego projektu, planujemy przekazać bezpłatnie rolnikom prawie 50 tys. metrów bieżących fladr – informuje rzecznik. Do 2021 r. RDOŚ zamierza przekazać łącznie na terenie województwa ponad 100 tys. metrów fladr, a także siatki ogrodzeniowe, pastuchy elektryczne oraz 15 psów pasterskich rasy owczarek podhalański.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}