Zawsze z ciekawością czytam historyczne artykuły, które Witold Olbryś zamieszcza w „Kurku Mazurskim” na stronie sąsiadującej z moim felietonem.

Wino - zacny trunek
Miasto Porto nad rzeką Duro. Centrum regionu, gdzie powstaje słynne wino

Żona, widując, że najczęściej mam przed sobą „Kurka” otwartego na stronach 18-19, niejednokrotnie wypominała mi z odrazą, że niby jakiś kabotyński grafoman czytuję wyłącznie teksty własne. No, ale już wie, że to nie moja pisanina, a teksty kurkowego sąsiada pobudzają moją ciekawość. W ostatnich numerach sporo dowiedziałem się o tutejszych tradycjach piwowarsko - gorzelnianych, a jest to temat dość mi bliski, jako zagorzałemu piwoszowi, a także wielbicielowi innych, starannie wybranych wyskokowych napojów. Oczywiście pitych w ilościach umiarkowanych! Niedawno napisałem o szampanie i wówczas nasze dwie kurkowe strony stanowiły jakby wspólny, monotematyczny kącik miłośników trunku. Dzisiaj zatem, choć nie wiem, o czym napisze mój sąsiad, podejmę próbę podtrzymania owego „kącika” i napiszę kilka słów o winie, jako że ten napój, w artykułach Witolda Olbrysia, został potraktowany raczej marginalnie. Zastrzegam się jednak, że nie jestem, tak jak mój sąsiad, historykiem, toteż moje spojrzenie na temat winiarski będzie miało charakter geograficzny. Chciałbym napisać kilka słów o światowych, regionalnych odmianach wina, nie zawsze znanych i popularnych w Polsce.

Zacznijmy od greckiego napoju, który ma oficjalny status wina regionalnego, a nazywa się RETSINA. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} To wino jest produkowane w okolicach Aten, a jeden z jego ważnych składników stanowi żywica sosny alpejskiej. Wzięło się to stąd, że w starożytności porowate amfory do przechowywania win uszczelniano taką właśnie żywicą. Współcześni Grecy, w swoim narodowym winie, starają się zachować ten historyczny posmak. Co to znaczy wielowiekowe przyzwyczajenie!

Szczególnie cenione w świecie zachodnim jest portugalskie PORTO, czyli „Portwein”. Jego najlepsze gatunki podaje się z reguły na przyjęciach dyplomatycznych najwyższego szczebla. Jest to wino wzmocnione, co polega na tym, że kiedy produkowany napój osiągnie w procesie fermentacji zawartość około 7% alkoholu, stopniowo dodaje się do niego spirytus winny. W rezultacie trunek ten osiąga moc 20%. Najczęściej jest to wino czerwone i słodkie, lub półsłodkie, ale bywają także rzadsze odmiany porto wytrawnego, w kolorze słabej herbaty.

Podobnie wzmacniane wino produkuje się w innym kraju Półwyspu Iberyjskiego, czyli w Hiszpanii. Wytwarzane jest w Andaluzji, w rejonie miasta Jerez (okolice Kadyksu). Nazwano je zatem JEREZ (czyt. heres), a także „Xeres”, lub „Sherry”. Tej ostatniej nazwy nie należy mylić z angielską nazwą wiśniowej nalewki - cherry, którą to nazwę wymawia się identycznie. Pochodzi ona stąd, że winorośl uprawiano w regionie miasta Jerez już 1100 lat p.n.e., ale miasto to miało wówczas arabską nazwę Sherish. Owo podrasowane wino osiąga moc alkoholu w granicach 15 - 18%. Wzmacniano je spirytusem dlatego, że wówczas osiągało większą trwałość i nie psuło się podczas morskich wypraw. Krzysztof Kolumb miał je na swoich statkach, gdy odkrył Amerykę. Także Ferdynand Magellan, podczas wyprawy dookoła świata (rok 1519) zabrał ze sobą ogromne ilości wina z Jerez. Warto także dodać, że kiedy w roku 1587 angielski korsarz Francis Drake napadł i ograbił hiszpański Kadyks, przywiózł do Wielkiej Brytanii, jako łup, 2900 beczek z sherry. Od tej pory, aż do dzisiaj, jest ono w Anglii bardzo popularnym aperitifem.

Przyznam prywatnie, że jest to także mój ulubiony napój. Kilka lat temu można było w Kauflandzie kupić jeden z tańszych gatunków owego wina. Ostatnio jednak nie widuję sherry w żadnym ze szczycieńskich sklepów.

Przenieśmy się z Europy do Azji. Konkretnie do Japonii. Co to jest SAKE? W Polsce mówimy japońska wódka. Na zachodzie mówi się japońskie wino z ryżu. Myślę, że ta druga nazwa jest bliższa prawdy, ponieważ tradycyjna sake osiąga alkoholową moc w granicach 13 - 17%. Natomiast, jeśli chodzi o sposób produkowania owego regionalnego, japońskiego specjału, to jest to coś pośredniego między fermentacją wina i piwa.

Geograficznie rzecz biorąc warto byłoby jeszcze napisać kilka słów o Ameryce, czy Australii. Niestety moje miejsce w „kąciku miłośników” kończy się, zatem na zakończenie kilka uzupełniających informacji. Grecką RETSINĘ pija się do wszelkiego jadła, ale najczęściej do regionalnych przekąsek (odpowiednik hiszpańskich tapas). PORTO półsłodkie pije się samo w sobie, jako aperitif, a słodkie z deserami. Kieliszek SHERRY, zwłaszcza w wydaniu wytrawnym, podawany jest niemal we wszystkich krajach europejskich jako aperitif. Przed posiłkiem. Schłodzony.

Na zdrowie!

Andrzej Symonowicz{/akeebasubs}