Stało się to, czego jeszcze kilka miesięcy temu najbardziej obawiała się dyrekcja szczycieńskiego szpitala. W miniony piątek u jednego z pacjentów, starszego mieszkańca gminy Wielbark, wykryto koronawirusa. W sumie do wtorku w placówce potwierdzono osiem zakażeń wśród chorych i jedno u pielęgniarki.
WYSYP ZAKAŻEŃ
W szpitalu w Szczytnie pojawił się koronawirus. To scenariusz, którego kilka miesięcy temu najbardziej obawiała się jego dyrekcja. Pierwszy przypadek stwierdzono w piątek 14 sierpnia u starszego pacjenta, mieszkańca gminy Wielbark. Kolejne zakażenie wykryto u innego przebywającego tu chorego dzień później. W niedzielę pojawiły się następne trzy przypadki, w poniedziałek – jeden i we wtorek – dwa. Do wtorku zakażenia stwierdzono w sumie u ośmiu pacjentów i jednej pielęgniarki. Według naszych nieoficjalnych informacji, wszystko miało się zacząć od starszego mieszkańca gminy Wielbark. Zanim trafił on do szpitala, z wizytą do niego przyjechał mieszkający w Belgii syn, który najprawdopodobniej go zaraził. Państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Szczytnie Tomasz Liwartowski tej wersji nie potwierdza.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Wszyscy zakażeni pacjenci są mieszkańcami powiatu szczycieńskiego. Do wtorkowego popołudnia, kiedy zamykaliśmy to wydanie gazety, dwie osoby trafiły do szpitala w Elblągu i dwie na oddział zakaźny szpitala w Ostródzie. - Są to ludzie w przekroju wiekowym od 48 do 94 lat – informuje Tomasz Liwartowski. Pozostali zakażeni przebywają bądź w izolatorium w Olsztynie, bądź w izolacji domowej.
Jak w tej sytuacji funkcjonuje szpital? - Interna przyjmuje tylko tzw. „ostre” przypadki, natomiast zabiegi planowe zostały wstrzymane – odpowiada Tomasz Liwartowski. Dodaje, że oddział ginekologiczny jest obecnie zaadaptowany tymczasowo na wewnętrzny. - Chodziło o to, aby jedyny w powiecie szpital zachował płynność działania – tłumaczy.
NIE OKŁAMUJMY PERSONELU
Z kolei dyrektor szczycieńskiego ZOZ Beata Kostrzewa apeluje do mieszkańców, aby zachowali spokój i w razie nagłych przypadków nie bali się korzystać z pomocy placówki. - Nie wpadajmy w panikę. Ten wirus będzie z nami jeszcze przez kolejne lata, zanim nie zostanie wynaleziona szczepionka i musimy nauczyć się z nim żyć – mówi. - Wszystkie obowiązujące procedury działają, pacjenci i personel zostali odizolowani od osób zakażonych – zapewnia. Prosi przychodzących do szpitala o to, by w ankietach podawali prawdę i nie zatajali informacji np. dotyczących kontaktów. - Wpisując nieprawdę, takie osoby narażają nie tylko siebie, ale też innych pacjentów i personel – podkreśla Beata Kostrzewa. - Pozwólmy, by to, co z naszego punktu widzenia wydaje się mało istotne, ocenili lekarze – dodaje.
Liczba zakażeń koronawirusem w powiecie systematycznie rośnie. Do wtorku 18 sierpnia było ich łącznie 15, z czego dwie osoby wyzdrowiały.
(ew){/akeebasubs}
