Obawy związane z reformą sądownictwa, zagrożenie swobód obywatelskich i wolności słowa, skutki ustawy dezubekizacyjnej oraz problemy osób z niepełnosprawnościami to główne tematy poruszane podczas spotkania mieszkańców z rzecznikiem praw obywatelskich. Zdaniem Adama Bodnara, w Polsce następuje proces stopniowego podporządkowywania niezależnych instytucji władzy, która w porównaniu do opozycji zyskuje coraz bardziej uprzywilejowaną pozycję.
REPRESYJNA USTAWA
Rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar spełnił swoją obietnicę złożoną na łamach „Kurka” miesiąc temu i ponownie odwiedził Szczytno. Przypomnijmy, że majowe spotkanie z nim w WSPol-u skończyło się klapą, bo zjawiła się na nim tylko jedna osoba. We wtorek było już znacznie lepiej. Frekwencja w sali konferencyjnej hotelu „Krystyna” dopisała. Mieszkańcy, w tym licznie przybyli członkowie i sympatycy nowo zawiązanego Komitetu Wyborczego „Porozumienie Szczycieńskie”, pytali rzecznika głównie o zagrożenia wynikające z wprowadzanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości reform sądownictwa, ograniczanie praw i swobód obywatelskich, podporządkowanie rządzącym mediów publicznych oraz problemy osób z niepełnosprawnościami.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Zdaniem rzecznika, ustawa wprowadzona przez PiS narusza prawa 50 tys. obywateli, ponieważ stosuje odpowiedzialność zbiorową i w praktyce nie przewiduje żadnych środków odwoławczych.
OBAWY O WOLNE WYBORY
Wiele miejsca podczas spotkania poświęcono sytuacji w sądownictwie. Rzecznik zwracał uwagę, że obecny rząd od samego początku dąży do ubezwłasnowolnienia niezależnych instytucji, takich jak Trybunał Konstytucyjny, prokuratura i sądy. - Mamy nierówne warunki gry politycznej między rządzącymi a opozycją – mówił Bodnar. - Ci pierwsi, by uzyskać określony wpływ na rzeczywistość, mają do dyspozycji media publiczne, fundusze, służy specjalne, policję i prokuraturę – wyliczał. Największe obawy rzecznika budzi jednak mająca wejść w życie 3 lipca ustawa o Sądzie Najwyższym. Przewiduje ona, poza wymianą sędziów, wprowadzenie dwóch nowych izb, w tym kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych. Do jej zadań będzie należało m.in. stwierdzenie ważności wyborów.
- Jeśli nie pójdą one po myśli rządzących, to nietrudno sobie wyobrazić sytuację, że do Sądu Najwyższego trafia np. 30 tysięcy protestów i wtedy izba orzeka, że trzeba je powtórzyć – dzielił się swoimi obawami rzecznik. Przyznawał, że reforma sądownictwa jest potrzebna, ale zmiany wprowadzane przez rząd idą w niewłaściwym kierunku.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
