Skarga Związku Nauczycielstwa Polskiego na brak działań przewodniczącego Rady Powiatu jest zasadna, a uchwała, która ją odrzuciła, została podjęta z rażącym naruszeniem prawa. Tak uznały służby prawne wojewody, przyznając rację związkowcom. - Decyzje te jednoznacznie świadczą o braku kompetencji organów Rady Powiatu – komentuje Janusz Koziński, prezes Zarządu Oddziału Powiatowego ZNP.

Wojewoda karci Radę Powiatu
- Decyzje wojewody jednoznacznie świadczą o braku kompetencji organów Rady Powiatu – uważa prezes Janusz Koziński

TO NIE MIEŚCI SIĘ W GŁOWIE

Spór pomiędzy Radą Powiatu a Związkiem Nauczycielstwa Polskiego dotyczący niewypłaconych środków strajkującym w 2019 r. nauczycielom ciągnie się już kilka lat. Pod koniec lutego 2020 r. szef Zarządu Oddziału Powiatowego ZNP w Szczytnie Janusz Koziński wystosował w tej sprawie petycję na ręce przewodniczącego Rady Powiatu Jana Lisiewskiego. I choć trudno w to uwierzyć, do dziś nie została ona rozpatrzona, choć, zgodnie z prawem, powinno to nastąpić w ciągu trzech miesięcy. Związkowcy długi czas czekali na odpowiedź, wychodząc z założenia, że jej brak może wynikać z problemów logistycznych spowodowanych pandemią. W końcu ich cierpliwość się wyczerpała. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Prezes Koziński, w imieniu zarządu Oddziału Powiatowego ZNP, złożył skargę na brak działań ze strony przewodniczącego Rady Powiatu. W kwietniu komisja petycji, skarg i wniosków uznała ją za bezzasadną. Takie samo stanowisko zajęli radni powiatowi, podejmując stosowną uchwałę, choć nie jednogłośnie. Jednym z dwóch radnych, którzy zagłosowali przeciw odrzuceniu skargi, był Zygmunt Rząp. - Mnie, po tylu latach bycia w samorządzie, nie mieści się w głowie, żeby jakiś termin urzędowy nie został dochowany – grzmiał Rząp.

TO ŚWIADCZY O BRAKU KOMPETENCJI

Związkowcy, nie zgadzając się ze stanowiskiem Rady Powiatu, złożyli do wojewody wniosek o uchylenie uchwały. Skierowali też skargę na brak działań przewodniczącego Lisiewskiego. Służby prawne wojewody przyznały rację ZNP, uznając, że uchwała dotycząca odrzucenia skargi została podjęta „z rażącym naruszeniem prawa”. W ich ocenie, nie było podstawy prawnej do jej przyjęcia, gdyż przewodniczący Rady Powiatu nie jest organem powiatu. Z żadnego przepisu nie wynika upoważnienie dla Rady Powiatu do rozpatrzenia skargi na brak działań przewodniczącego - czytamy w stanowisku służb prawnych wojewody. Potwierdziły one również, że rozpatrzenie petycji nie nastąpiło w przewidzianym prawem terminie. Oprócz tego Rada Powiatu nie zastosowała się do obowiązku wynikającego z Kodeksu postępowania administracyjnego nakazującego zawiadomienie skarżącego w ciągu miesiąca o czynnościach podjętych w celu rozpatrzenia petycji oraz przewidywanym terminie jej załatwienia. Nie pouczyła także o możliwości skorzystania z prawa do wniesienia ponaglenia. W efekcie, służby wojewody uznały, że skarga związkowców była zasadna. - W naszej ocenie decyzje wojewody jednoznacznie świadczą o braku kompetencji organów Rady Powiatu – komentuje Janusz Koziński. Dodaje, że w związku z zaistniałą sytuacją, ponownie został złożony wniosek o rozpatrzenie petycji.

WSZYSTKO ZGODNIE Z ZASADAMI

O ustosunkowanie się do stanowiska wojewody poprosiliśmy przewodniczącego Lisiewskiego. - Uważam, że wszystko zrobiliśmy zgodnie z zasadami i naszym przekonaniem. Sprawa roszczeń związanych ze strajkiem była już szeroko dyskutowana – mówi. Według niego Rada Powiatu nie miała kompetencji, by się nią zajmować, bo władni do tego są tylko dyrektorzy szkół. Ci z kolei zwrócili część dotacji, o którą upominali się związkowcy, do budżetu powiatu. Dlaczego te tłumaczenia nie znalazły się w petycji pozostającej do dziś bez odpowiedzi? - pytamy. - Faktycznie nie została ona udzielona w terminie i tego nie kwestionujemy. Nad tym będziemy się jeszcze pochylać. Natomiast sam sposób załatwienia sprawy odbył się zgodnie z zasadami – odpowiada przewodniczący.

(ew){/akeebasubs}