Chociaż od zniszczenia przez przejeżdżający ciężki sprzęt wojskowy drogi w Rozogach minęło już pół roku, przedstawiciele armii nie kwapią się z wypłaceniem gminie odszkodowania. To dziwi tym bardziej, że uszkodzona ulica nosi nazwę Partyzantów.

Wojsko nie ma litości dla Partyzantów
Radna Malon dopomina się planowanej przebudowy ul. Partyzantów na początkowym jej odcinku. Wójt Kaczmarczyk uzależnia to od pozyskania środków zewnętrznych

Mieszkańcy Rozóg zaniepokojeni są sytuacją powstałą na ul. Partyzantów. Przebiegająca przez nią droga prowadząca do terenów kolonijnych została zdewastowana przez przejeżdżające tamtędy w czasie niedawnych ćwiczeń wojskowych czołgi. Po przejechaniu 100 metrów trasa jest dalej nieprzejezdna, o czym informuje znak zakazu wjazdu.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Żeby dojechać do domów, mieszkańcy muszą pokonywać teraz dłuższy odcinek.

Gmina oszacowała straty na 400 tys. zł, bo przy okazji została uszkodzona nowa sieć kanalizacyjna prowadząca do działek inwestycyjnych. Czy i kiedy wojsko wypłaci gminie odszkodowanie? - Mieliśmy w tej sprawie spotkanie z jego przedstawicielami i wciąż czekamy na oficjalne stanowisko – mówi wójt Grzegorz Kaczmarczyk.

Ulicą Partyzantów można przejechać niewiele ponad 100 metrów. Potem napotkamy taki znak

Wcześniej, bo przy uchwalaniu budżetu na 2024 rok, radni wpisali do niego remont początkowego odcinka ulicy Partyzantów nieuszkodzonego przez czołgi. Chociaż minęło już pół roku, wciąż na to zadanie nie ogłoszono przetargu. To niepokoi radną Wandę Malon. - Kiedy wreszcie będzie przetarg. Są przecież pieniądze zapisane w naszym budżecie – pytała wójta radna w trakcie sesji Rady Gminy. Inwestycja ta jej zdaniem jest pilna, bo codziennie wiele osób odwiedza położony przy niej ośrodek zdrowia i gabinet rehabilitacyjny. - Czekamy nie wiem na co – dziwiła się radna.

Wójt nie miał dla niej dobrej wiadomości. Zapowiedział, co już zresztą wcześniej uzgodnił z radnymi, że realizowane będą tylko te inwestycje, na które gminie uda się pozyskać dofinansowanie. - Składamy wniosek do rządowego programu rozwoju dróg. Jeśli z niego pozyskamy środki, będziemy zadanie realizować. Bez dofinansowania byłoby to nieekonomiczne – uzasadniał wójt.

(o){/akeebasubs}