Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Olsztynie wniosła uwagi do planu zagospodarowania przestrzennego działki na ul. Warmińskiej w Jedwabnie, gdzie w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej powstać ma nowy budynek wielorodzinny. Teraz gmina musi udowodnić, że teren ten nie stanowi miejsca gniazdowania i żerowania ptaków, a to z kolei może opóźnić inwestycję. Decyzja urzędników irytuje wójta Ambroziaka, który twierdzi, że wskazany teren to zwykły ugór, a nie użytek zielony.

Wójt wkurzony na RDOŚ
Wójt Sławomir Ambroziak: - To nie jest żaden użytek zielony, a zwykły, wyschły ugór

TO NIE ŁĄKA, TYLKO UGÓR

Jedwabno jest jedną z miejscowości w powiecie szczycieńskim, w której powstać ma nowy blok mieszkalny w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej. Gmina wybrała na ten cel działkę na ul. Warmińskiej, w pobliżu istniejącego już osiedla. Inwestycja utknęła jednak w miejscu na etapie przygotowywania planu zagospodarowania przestrzennego. Swoje uwagi do niego wniosła Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Olsztynie. Wszystko przez to, że planowana zabudowa wielorodzinna ma być zlokalizowana na obszarze specjalnej ochrony ptaków Natura 2000 Puszcza Napiwodzko – Ramucka.

Z danych RDOŚ wynika, że teren objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego stanowi użytek zielony mogący być siedliskiem ptaków. Z taką interpretacją nie zgadza się wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - To nie jest żaden użytek zielony, a zwykły, wyschły ugór – mówi włodarz. Do tego, jak zauważa, teren ten sąsiaduje z istniejącym dużym osiedlem mieszkaniowym, ale też z zabudową jednorodzinną, a także stadionem i tartakiem oraz farmą fotowoltaiczną. - Na tej działce stoi już wieża telekomunikacyjna i stacja redystrybucji gazu. O jakiej przyrodzie może tam być mowa? - zastanawia się włodarz. Dodaje, że z informacji Urzędu Gminy wynika, że jeszcze w czasach przedwojennych do lat 70. XX w. wydobywano tam żwir. - Na tej działce nie ma żadnych ptaków – twierdzi Ambroziak, podając w wątpliwość ustalenia RDOŚ o tym, że teren pod budowę to użytek zielony. Nie potwierdzają tego choćby zapisy w ewidencji gruntów. Wójt uważa, że urzędnicy odpowiedzialni za ochronę przyrody powołują się na nierzetelną dokumentację. Jak mówi, w 2020 r. RDOŚ zleciła jednej z firm wykonanie ewidencji trwałych użytków zielonych na obszarze Natury 2000. - Nie uzgodniono tego z właścicielami gruntów ani z gminą, ani z nikim innym. Byłem w szoku, jak zobaczyłem ten dokument – mówi włodarz, zarzucając mu nierzetelność i brak wiarygodności. Zapewnia, że blok tak czy inaczej powstanie, choć nie wyklucza, że być może później niż przewidywano.

TERAZ MUSZĄ SZUKAĆ PTAKÓW

Rzeczniczka prasowa RDOŚ w Olsztynie Justyna Januszewicz tłumaczy, że inwentaryzacja trwałych użytków zielonych została przeprowadzona na potrzeby ustanowienia planu zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000. - Jako trwałe użytki zielone klasyfikowano głównie siedliska łąkowe, które odznaczały się szczególnie wyjątkowymi walorami przyrodniczymi. Weryfikacji charakteru terenu dokonywano w trakcie prac terenowych – zapewnia, odpierając zarzut, że ewidencja została przygotowana nierzetelnie. Rzeczniczka uspokaja, że kwalifikacja terenu jako trwały użytek zielony nie oznacza wcale bezwzględnego zakazu zabudowy. Teraz jednak piłka jest po stronie gminy, która musi wykazać i udokumentować, że działka na ul. Warmińskiej nie stanowi miejsca występowania chronionych ptaków ani ich żerowisk, a proponowany sposób zagospodarowania nie wpłynie znacząco negatywnie na te zwierzęta. Co ciekawe, dokumentacja planu zadań ochronnych nie potwierdza występowania na tej działce stanowisk lęgowych ptaków chronionych. - Niemniej może to być obszar ich żerowania – zastrzega Justyna Januszewicz.

(ew){/akeebasubs}