Odwiedzanie mieszkańców w ich domach to gwarancja dobrego wyniku i zwycięstwa w wyborach. Tak uważają wójtowie Rozóg i Jedwabna, którzy już wizytują poszczególne sołectwa, chodząc od domu do domu.

Wójtowie idą na wyborczą kolędę
Wójtowie Kudrzycki i Ambroziak będą pukać od drzwi do drzwi. Wójt Szydlik inaczej rozkłada kampanijne akcenty

Kampania wyborcza nabiera rumieńców. Kandydaci ubiegający się o mandaty w samorządach zdają sobie sprawę, że samo wydrukowanie plakatów, wizytówek czy wywieszenie banerów może okazać się niewystarczające do tego, by pokonać rywali. Decydują się więc coraz powszechniej na prezentacje swoich sylwetek i programów w mediach społecznościowych, na tworzonych specjalnie w tym celu stronach. Ale są też i tacy, i to nie jest ich całkiem mało, którzy za najważniejszy uważają bezpośredni kontakt z wyborcą - „na żywo”.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Do tego grona kandydatów należy wójt gminy Rozogi Zbigniew Kudrzycki. Chociaż jest osobą powszechnie znaną w gminie, bo pełni swój urząd od 10 lat i ma na razie tylko jednego rywala, to wcale nie może być pewny tego, że wyborcy przedłużą mu mandat o kolejną kadencję.

Dlatego przez najbliższe trzy-cztery tygodnie będzie pukał do drzwi mieszkańców, jeżdżąc po wszystkich sołectwach. W danym okręgu towarzyszyć mu będą tamtejsi kandydaci na radnych. - Będę z nimi chodził od domu do domu, podobnie jak podczas poprzednich kampanii wyborczych w roku 2014 i 2018 – zapowiada wójt. Ta forma kontaktu jest najlepsza według niego i spotkała się z życzliwym przyjęciem gospodarzy. Wójt i radni wręczają im swoje ulotki i programy wyborcze oraz odpowiadają na pytania. - Takie rozmowy trwają przeważnie od kilku do kilkunastu minut, ale to wystarczy, aby dowiedzieć się jakie mieszkańcy mają oczekiwania i potrzeby – mówi wójt. Na terenie gminy Rozogi znajduje się ok. 1200 posesji. Wizyty w nich wójta są przez jednych - z uśmiechem, a przez drugich - z ironią komentowane jako wcielanie się w rolę księdza chodzącego po kolędzie. - Słyszę takie głosy, że jestem księdzem, tylko nie w sutannie – śmieje się wójt.

JA TEŻ BĘDĘ KOLĘDOWAŁ

- Wójt musi być jak ksiądz. Duchowny odwiedza mieszkańców raz na rok, a wójt raz na kadencję – uważa wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak. - Ja też będę kolędował i chodził od domu do domu – zapowiada, zaznaczając że ta metoda przyniosła mu sukces w dwóch poprzednich wyborach. Teraz mógłby to sobie darować, bo wszystko wskazuje na to, że nie będzie miał żadnego konkurenta, ale, jak zapewnia, do wyborów podchodzi poważnie. Na okres prowadzenia kampanii bierze urlop 3-tygodniowy. - Owszem, w czasie wizyt można usłyszeć też i przykre słowa, które dotyczą głównie problemów osobistych mieszkańców, ale przeważnie takim spotkaniom towarzyszy pełna kultura – mówi wójt.

LUDZIE JUŻ MNIE POZNALI

Inaczej akcenty w prowadzeniu kampanii wyborczej rozłoży wójt gminy Dźwierzuty Marianna Szydlik. - Ja nie będę chodziła od domu do domu – dystansuje się od taktyki swoich samorządowych kolegów wójt Szydlik. - Prowadzę kampanię przez całą kadencję, ten kto miał sobie wyrobić sobie opinie o mnie, to już wyrobił – dodaje. Dlatego jej działania skoncentrują się na spotkaniach z wyborcami w świetlicach wiejskich, rozdaniu ulotek, wywieszeniu banerów i informacji zamieszczanych na facebooku.

(o){/akeebasubs}