Komitet Wyborczy „Stowarzyszenie Razem dla Mieszkańców” pod koniec sierpnia zlecił Zakładowi Komunikacji Miejskiej odpłatne umieszczenie plakatów z wizerunkami swoich kandydatów w szczycieńskich autobusach. Wisiały one w nich jednak tylko kilka dni. - Pan prezes ZKM poprosił mnie o natychmiastowe rozwiązanie umowy – relacjonuje szef komitetu, a zarazem kandydat na burmistrza Szczytna, Krzysztof Mańkowski, sugerując, że mogą się za tym kryć naciski konkurującej z nim w wyborach obecnej burmistrz Danuty Górskiej.

Wyborczy szlaban na autobusy
Plakaty wyborcze konkurenta burmistrz Górskiej bardzo szybko zniknęły z miejskich autobusów

NIEOCZEKIWANE ROZWIĄZANIE UMOWY

Kampania wyborcza nabiera rumieńców. W Szczytnie przeniosła się ona nawet do … miejskich autobusów. Pod koniec sierpnia Komitet Wyborczy „Stowarzyszenie Razem dla Mieszkańców”, z ramienia którego na burmistrza Szczytna kandyduje Krzysztof Mańkowski, zleciło Zakładowi Komunikacji Miejskiej odpłatne umieszczenie plakatów wyborczych w szczycieńskich środkach transportu. - Tak robiliśmy i osiem, i cztery lata temu. Wówczas nigdy nie było z tym żadnych problemów – mówi Krzysztof Mańkowski. Wydawało się, że tak też będzie i tym razem, zwłaszcza że zlecenie przyjął i podpisał dyrektor spółki ZKM Jan Lis.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Zgodnie z zawartą umową plakaty pojawiły się w autobusach, ale tylko na kilka dni. Potem nieoczekiwanie zniknęły. - Po tygodniu zadzwonił do mnie pan Lis z prośbą o natychmiastowe rozwiązanie umowy. Nie podał przyczyn, ale mogę się ich domyślać – relacjonuje szef Stowarzyszenia „Razem dla Mieszkańców”, a zarazem konkurent urzędującej burmistrz Danuty Górskiej w nadchodzących wyborach.

CZY BURMISTRZ NACISKAŁA?

Dyrektor Lis tłumaczy, że powodem rozwiązania umowy były przepisy zabraniające umieszczania plakatów wyborczych na mieniu komunalnym. - Ordynacja wyborcza upoważnia burmistrzów do wyznaczania miejsc, w których mogą one wisieć – wyjaśnia szef ZKM, dodając, że miasto nie wyraziło zgody, aby były to autobusy komunikacji publicznej. Jan Lis twierdzi, że przyjmując zlecenie komitetu nie wiedział, że plakaty mogą wisieć tylko w wyznaczonych miejscach. Czy w tej sprawie interweniowała u niego burmistrz Górska? - Były rozmowy z miastem – odpowiada wymijająco dyrektor ZKM.

Danuta Górska zaprzecza jednak, aby wywierała na niego jakiekolwiek naciski. - Do wieszania plakatów wyznaczyliśmy słupy, latarnie i tablice ogłoszeniowe. Jest to bezpłatne, aby była równa dostępność dla wszystkich komitetów– tłumaczy, dodając, że za umieszczanie tego typu materiałów na mieniu komunalnym nie powinno się brać pieniędzy. Jak mówi, wniosków o to wpływało bardzo dużo i dlatego należało tę kwestię uporządkować. Dlaczego więc wcześniej plakaty pojawiały się w autobusach odpłatnie? - Proszę o to pytać pana dyrektora ZKM – odpowiada burmistrz.

Jej argumentacja dziwi jednego z włodarzy samorządowych z terenu powiatu. Przypomina on, że ZKM jest spółką. - Skoro tak, to przecież prowadzi ona działalność komercyjną i powinna zarabiać, w tym także na reklamach, bez względ u na ich treść – uważa nasz rozmówca.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}