Zarządzone na 10 maja wybory Prezydenta RP w gronie polityków wywołują duże emocje. Rządzący chcą, aby odbyły się one w zaplanowanym terminie. Opozycja z kolei domaga się przesunięcia ich na później. Kilka dni temu jasne stanowisko w tej sprawie zajęli włodarze wszystkich szczycieńskich samorządów.

Wybory 10 maja - zadanie niewykonalne
Jeśli uwagi m. in. szczycieńskich samorządowców zostaną uwzględnione, na wyłonienie Prezydenta RP trzeba będzie poczekać przynajmniej kilka miesięcy

Starosta, burmistrzowie i wójtowie z powiatu szczycieńskiego skierowali pismo do przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Sylwestra Marciniaka. Zawiadamiają go, że nie widzą możliwości należytego przygotowania do wyborów oraz w sposób bezpieczny przeprowadzenia ich. Informują, że zgodnie z zaleceniami ograniczyli działania swoich urzędów i podległych jednostek. Nieczynne są także placówki oświatowe, które wyznacza się na siedziby komisji wyborczych. Przedstawiciele samorządów wyrażają obawy, że w zaistniałej sytuacji nie uda się w sposób prawidłowy zrealizować zadań wynikających z kalendarza wyborczego, a także skompletować składów obwodowych komisji wyborczych i zapewnić informatycznej obsługi.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Nie widzą też możliwości przeprowadzenia niezbędnych szkoleń członków ww. komisji. Zwracają przy tym uwagę, że pula środków jakie otrzymali na organizację wyborów jest niewystarczająca. Nie obejmuje kosztu zakupu niezbędnych środków do ochrony członków komisji wyborczych i wyborców oraz dezynfekcji pomieszczeń.

Działając zatem w sposób odpowiedzialny, zgodnie z wytycznymi rządowymi, w trosce o mieszkańców naszych gmin, uważamy przeprowadzenie wyborów 10 maja jako niewykonalne i prosimy o podjęcie kroków w celu przesunięcia terminu na taki, w którym ich przygotowanie i realizacja będą mogły się odbyć, nie zagrażając przy tym życiu i zdrowiu mieszkańców powiatu szczycieńskiego - czytamy na końcu pisma podpisanego przez wszystkich szczycieńskich włodarzy samorządowych.

(o)

KLASA POLITYCZNA POWINNA SIĘ POROZUMIEĆ

Wójt Zbigniew Kudrzycki: - 100 lat temu, gdy byt państwa został zagrożony, wszystkie skłócone partie polityczne siadły do stołu i wybrały Radę Obrony Państwa. Tak też powinno być teraz

Rozmowa z wójtem gminy Rozogi Zbigniewem Kudrzyckim.

- Wasz list został napisany zanim jeszcze padła propozycja PiS, aby wszyscy głosowali korespondencyjnie. Czy to zmienia pana nastawienie do kwestii wyborów.

- Przy tak szalejącej pandemii nie wyobrażam sobie jak bezpiecznie można je przeprowadzić. Poza tym jestem legalistą, a Trybunał Konstytucyjny wcześniej dwukrotnie już orzekł, że zmiany w prawie wyborczym nie mogą się odbywać później niż pół roku przed wyborami.

- Jakie jest największe zagrożenie i kto byłby najbardziej na nie narażony?

- Przede wszystkim osoby, które miałyby dostarczać wyborcom pakiety wyborcze do korespondencyjnego głosowania, a późnej ewentualnie je odbierać i liczyć. Warto zdać sobie sprawę, że do głosowania uprawnionych jest blisko 30 mln wyborców, z czego jak pokazuje statystyka, przynajmniej połowa zdecyduje się na oddanie głosu. Jak w tej sytuacji zagwarantujemy bezpieczeństwo członkom komisji, którzy będą liczyli głosy, w tym także oddane przez osoby przebywające na kwarantannie? Przecież na papierze wirus też może się przenosić.

- Jaki termin wyborów byłby w tej sytuacji optymalny?

- Klasa polityczna powinna się w jakiś sposób porozumieć i przełożyć te wybory na trochę później. Kadencja trwa do 6 sierpnia. Tylko czy epidemia skończy się do tego czasu?

- Jak pan sobie wyobraża porozumienie w sytuacji gdy opozycja neguje wszystkie propozycje. Oferta wicepremiera Gowina została odrzucona bez żadnej dyskusji.

- Działania rządu, jak chociażby wprowadzona nagle w nocy podczas obrad sejmu poprawka w Kodeksie wyborczym, nie budują do niego zaufania opozycji.

- Ale odkładanie wyborów oznacza permanentną kampanię wyborczą. A Polsce w okresie pandemii potrzebne są stabilne rządy.

-Dlatego potrzebny jest kompromis ponad podziałami. Tak jak to miało miejsce 100 lat temu. Wówczas też między partiami politycznymi toczyły się wielkie spory i padały ostre słowa. Kiedy jednak przyszedł moment, że byt państwa został zagrożony wszystkie partie polityczne siadły do stołu i wybrały Radę Obrony Państwa z premierem na czele. Ona rządziła do czasu aż niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Potem znów spory odżyły. W obliczy zagrożenia potrafiliśmy się jednak porozumieć. Tak też powinno być teraz.

Rozmawiał

Andrzej Olszewski

NIECH SIĘ LEPIEJ WEZMĄ DO ROBOTY

Przewodniczący Henryk Żuchowski: - Samorządowcy powinni zdać sobie sprawę z ciążącej na nich odpowiedzialności i wziąć się ostro do roboty

Rozmowa z Henrykiem  Żuchowskim, byłym burmistrzem Szczytna, szefem Prawa i Sprawiedliwości w powiecie szczycieńskim.

 - Wszyscy burmistrzowie i wójtowie w powiecie szczycieńskim alarmują, że przeprowadzenie wyborów 10 maja jest niewykonalne. Doprowadzenie do nich zagrażałoby życiu i zdrowiu mieszkańców powiatu szczycieńskiego.

- O tym, że wybory mają się odbyć w okolicach 10 maja wiadomo było od dawna. Nikt natomiast nie spodziewał się, że zaatakuje nas koronawirus, ale też nikt nikogo nie zwolni z obowiązku przeprowadzenia wyborów. Konstytucja mówi o tym wyraźnie.

- Można ogłosić stan klęski żywiołowej.

- Nie ma do tego podstaw. Poza tym wszyscy, którzy do tego zachęcają niech spojrzą na to co się dzieje na Węgrzech. Tam po wprowadzeniu stanu wyjątkowego przez premiera Orbana sypią się na niego gromy za łamanie demokracji. Czy do tego dąży nasza opozycja?

- Na razie opozycja grzmi o wysyłaniu członków komisji wyborczych i listonoszy na śmierć.

- Niech się nie martwią o listonoszy. Poczta jest instytucją państwową i da sobie radę. Niech każdy tylko robi to, co do niego należy, zajmie się swoją pracą zamiast szukać na siłę demagogicznych argumentów, że się nie da.

- A da się przeprowadzić wybory bez narażania ludzi na zakażenie koronawirusem?

- Uważam, że tak. Zaufajmy rządowi, a potem go rozliczajmy. Zdajmy sobie też sprawę z tego, że przełożenie wyborów oznaczać będzie pogłębienie chaosu w kraju i permanentną kampanię wyborczą. A sytuacja, w której jesteśmy wymaga silnej władzy, odpowiedzialności i skutecznego działania. Inaczej dojdziemy do anarchii, której najwyraźniej ktoś wyczekuje z utęsknieniem.

- Komu na tym zależy? - Oczywiście opozycji, u której nie ma żadnej odpowiedzialności za kraj. Stara się jak najmocniej przeszkadzać rządzącej ekipie i szkoda, że nasi samorządowcy idą w tym samym kierunku. Rola przygotowania się do wyborów najwyraźniej ich przerosła. Nie dorośli do swoich funkcji.

- Ale przecież oni ostrzegają przed czyhającym na nas zagrożeniem?

- Jeżeli korespondencyjne wybory zagrażają zdrowiu, to ktoś tu jest chory na głowę.

- Pan jako burmistrz dałby sobie radę z organizacją wyborów?

- Nie miałbym żadnych problemów, bo wiem co to znaczy odpowiedzialność.

- Przedstawiciele rządu zapowiadają, że w miejsce opornych włodarzy samorządowych mogą być wprowadzeni komisarze.

- To nie byłoby najlepsze rozwiązanie. Samorządowcy powinni zdać sobie sprawę z ciążącej na nich odpowiedzialności i wziąć się ostro do roboty.

Rozmawiał

Andrzej Olszewski{/akeebasubs}