Opiekunka socjalna uratowała życie starszemu, schorowanemu małżeństwu z Tylkowa, kiedy w zamieszkiwanym przez nie domu wybuchł pożar. - Jestem pod wrażeniem bohaterstwa tej pani – mówi burmistrz Pasymia Cezary Łachmański.
W środę 10 października po południu w dwurodzinnym domu w Tylkowie wybuchł pożar. Jako pierwsza zauważyła go Agnieszka Pych, opiekunka socjalna zajmująca się starszym małżeństwem zamieszkującym jedną część budynku. Oboje małżonkowie są bardzo schorowani i poruszają się na wózkach. Pani Agnieszka przyjeżdża do nich dwa razy dziennie, na rano i na popołudnie. - W pewnej chwili usłyszałam niepokojące trzaski. Wtedy wyszłam na dwór i zobaczyłam, że pali się już pół dachu – relacjonuje kobieta. Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie na drugą część domu. Wtedy opiekunka wbiegła do środka i wyciągnęła na zewnątrz swoich podopiecznych.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Agnieszka Pych nie czuje się wcale bohaterką. Jak mówi, małżeństwem z Tylkowa zajmuje się już od ośmiu lat. - Przez ten czas bardzo się ze sobą zżyliśmy. Są dla mnie jak rodzina – mówi, żałując, że w pożarze stracili wszystko, co mieli.
(ew){/akeebasubs}
