Niedawno pisaliśmy o szkolnej wycieczce, w której środkiem transportu (w stronę powrotną) był samolot lądujący na naszym lotnisku w Szymanach.
Podwaliny pod tego typu wyprawy w przyszłości – mniej lub bardziej odległej – położono ostatnio w szkole, z której do lokalnego portu najbliżej, czyli w Szymanach. Uczniowie klas I-III udali się na wycieczkę - na razie krótką. W jej trakcie mogli poznać funkcjonowanie lotniska (fot. 1). Przekroczyli, jak normalni pasażerowie, granicę państwa, przeszli odprawę, a z ust przewodnika dowiedzieli się paru ciekawostek na temat samolotów – jak choćby tej, że nie mają one biegu wstecznego i muszą być przeciągane przez specjalny pojazd. Jednym z punków wycieczki była obserwacja z punktu widokowego samolotu odlatującego do Dortmundu. Uczniowie usłyszeli, że do Niemiec leci on z prędkością 800-900 km/h i wznosi się na wysokość 10 tys. metrów.
SZKOŁY PRZYJAZNE ŚRODOWISKU
Nowy rok szkolny rozkręcił się już na dobre, ale niedawno podsumowano to, co dotyczyło roku minionego. Olsztyńskie kuratorium oświaty ogłosiło wyniki XVIII edycji konkursu „Szkoła Przyjazna Środowisku” . Certyfikaty przyznano 36 placówkom, w których podjęto skuteczne i regularne działania mające na celu przede wszystkim wpłynięcie na świadomość ekologiczną uczniów, nauczycieli, pozostałych pracowników oraz całego środowiska lokalnego. W ciągu roku szkolnego organizowane były tematyczne wycieczki, akcje, konkursy, nawiązano współpracę z odpowiednimi instytucjami. Na liście wyróżnionych certyfikatem znalazły się cztery placówki z naszego powiatu. Są nimi: Gminne Przedszkole „Jasia i Małgosi” w Kamionku, Przedszkole Samorządowe „Akademia Bajek” w Świętajnie, Szkoła Podstawowa z OI nr 2 w Szczytnie (fot. 2) oraz Liceum Ogólnokształcące z ZS 3 w Szczytnie. Zgłoszenia do udziału w XIX edycji konkursu można przesyłać do 15 grudnia.
PIERWSZY PODMUCH ZIMY
Było ciepło, było, ale na jakiś czas się skończyło. Zmieniający się klimat nie uniemożliwił pod koniec poprzedniego tygodnia pojawienia się dość konkretnych oznak zbliżającej się zimy. Delikatne problemy mieli tradycyjnie zmotoryzowani, a kłopot można mieć było także np. z otwarciem klapy w śmietnikowym kontenerze. Z czwartku na piątek spadł delikatny śnieżek, który na pewien czas pobielił dachy domostw. Klimatycznie w piątkowy ranek wyglądało szczycieńskie molo (fot. 3) . Mokry śnieg, w nieco większych ilościach, zaczął padać w niedzielny wieczór. Jeśli cofniemy się o rok, to przypomnimy sobie, że biało na jakiś czas zrobiło się także już w połowie listopada.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
SCHODY Z BAZGROŁAMI

Przebudowane schody łączące ulicę Konopnickiej z nadjeziorną alejką mają ponad rok i chyba przestały już wzbudzać emocje. Kto chce je (schody, rzecz jasna) ominąć, omija, co pokazuje lewa strona fot. 4. Gdyby władze zawzięły się, by to uniemożliwić, posadzono by na górze jakieś krzaczki – ale tego nie uczyniono.
Swego czasu pisaliśmy o zaśmiecaniu schodów niedopałkami i innymi odpadami. Ktoś nawet powiesił na poręczy torebkę z prośbą, by tam umieszczać śmieci. Nie wyglądało to jednak zbyt estetycznie. Zauważyliśmy, że od pewnego czasu na schodach przybywa rozmaitych napisów, które szpecą to miejsce. Bazgroły zobaczymy na murku, a – co ciekawe - pokryte są nimi przede wszystkim poręcze. Niektóre z owych napisów brzmią wręcz złowieszczo i przy okazji pokazują niezbyt wysokie umiejętności ortograficzne autorów (fot. 5).
Odnosimy wrażenie, że parę lat temu niszczenie w podobny sposób ścian bloków, ławek itp. było w lekkim odwrocie. Niestety, jeszcze w ubiegłym roku zaczęło się dziać się inaczej (zamkowe ruiny z przyległościami, molo, minitężnia), o czym kilka razy pisaliśmy. Napisy wróciły na niektóre odnowione bloki, ktoś musiał dać o sobie znać nawet na tablicy ustawionej przy wjeździe do lasu (fot. 6).
UWAGA NA PIESZYCH

Przepisy są po to, by je łamać – taką maksymę wyznaje część naszego społeczeństwa. Niżej podpisanego zastanawiają regularnie widywani rowerzyści przejeżdżający po przejściu dla pieszych, nieużywający świateł po zmroku czy osoby wożące kogoś rowerem na kierownicy – po chodniku. Czyli łamanie przepisów do kwadratu. Zero refleksji czy strachu, że znikąd pojawi się policja i wlepi mandat albo zrobimy coś złego sobie lub innym. Ogólnopolskie media co i rusz pokazują przykre konsekwencje takich zachowań, np. wjechanie pod samochód, ale niektórzy w telewizji i internecie oglądają coś zupełnie innego. Podczas niedawnych powiatowo-miejskich obchodów Święta Niepodległości zastanowiła nas pewna sytuacja. W pobliżu pomnika Orła Białego znajdują się dwa przejścia dla pieszych. Próbowaliśmy wtedy skupić się na czymś innym, jednak mimochodem zauważyliśmy, że w ciągu parunastu minut mandatem można by obdzielić tam pokaźną grupkę osób. Dotyczy to w szczególności sposobu korzystania z pasów na ul. Chrobrego. Dla przykładu - ktoś z chodnika zjechał sobie na pasy hulajnogą i bez żadnych „kierunkowskazów” pojechał tam, dokąd chciał. Ileś osób maszerowało z kolei po pasach na ukos, czyli po prostu z wyznaczonego toru schodziło, nie bacząc na to, że ruch pojazdów w tej części skrzyżowania wstrzymany nie został, a obok znajdują się funkcjonariusze służb mundurowych. Niektórzy potrafią przechodzić w tamtym miejscu normalnie, co pokazuje fot. 7. Trochę trudno jakoś ostrzej to wszystko skomentować – bo przecież mieliśmy święto, radosny dzień, a nie dzień karania i pouczania. Z przestrzeganiem przepisów przez pieszych bywa różnie, ale i oni czasem nie mają łatwo. W minionym tygodniu rozpoczęto prace na niedługim odcinku ulicy Pasymskiej. Wiążą się one z przygotowaniem dojazdu i dojścia do powstającego lokalu McDonald’s. W związku z przebudową do początku grudnia (tak podaje GDDKiA) będzie tu ruch wahadłowy dla pojazdów, a piesi… Piesi muszą korzystać z drugiej strony drogi. Po stronie zablokowanej znajduje się kawałek chodnika przechodzący później w oddzielony od jezdni asfaltowy pas. Korzystają z niego mieszkańcy Korpel i pracownicy nieodległego Safilinu. Po drugiej stronie chodnik kończy się tuż za przystankiem, a dalej jest tylko pobocze, którym teoretycznie powinno się iść tylko od strony Korpel. W okresie jesienno-zimowym w warunkach nie zawsze komfortowych. Jakoś nie zauważyliśmy stosownego oznakowania dla kierowców (czyli po prawej stronie) podpowiadającego, że piesi mogą wyjątkowo znaleźć się na nieodpowiedniej stronie drogi.{/akeebasubs}
