Wycinka 161 drzew dokonana na wniosek jednego z mieszkańców Leleszek mogła być nielegalna – uważa miejscowa radna Hanna Gryczka. Sugeruje,

że w obawie przed odpowiedzialnością prawną doszło do zatarcia śladów.

O swoich podejrzeniach powiadomiła policję.

Wycinka legalna, czy nie?

TO SKANDAL

Podczas niedawnego zebrania wiejskiego w Leleszkach, o czym już informowaliśmy, mieszkańcy opowiedzieli się przeciwko sprzedaży części działki stanowiącej gminną drogę. Radna Hanna Gryczka, z której inicjatywy zajęto takie stanowisko, uważa, że przeprowadzona na niej wycinka 161 drzew była nielegalna i co więcej – próbowano zatuszować wszelkie ślady.

- To skandal, wyrwano karpy, by ukryć wszelkie ślady nielegalnej wycinki drzew na działce – zaalarmowała „Kurka” w ubiegłą środę radna Gryczka.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Nie zacieram żadnych śladów jakiegokolwiek nielegalnego procederu - irytuje się Roland Kueng, który wystąpił o wycinkę drzew. Jak nam wyjaśnia, wspólnie z innym gospodarzem usuwa karpy, bo inaczej nie dałoby się tędy przejechać. Obaj chcą po prostu przywrócić drogę do stanu jako takiej używalności, by możliwy był dojazd do leżących przy niej gruntów. Prace wykonał Zakład Gospodarki Komunalnej na ich koszt, gdyż gmina odmówiła tłumacząc się brakiem środków finansowych.

- Pozyskane drewno poszło na opał do miejskich kotłowni – wyjaśnia Bernard Mius, burmistrz Pasymia. Dodaje, że wycinka była prowadzona zgodnie z prawem. Ma aż dwie decyzje ze Starostwa Powiatowego, wystawione jeszcze w ubiegłym roku. Pierwsza dotyczyła usunięcia 52 sztuk, druga 109.

RDOŚ POTWIERDZA

Radna Hanna Gryczka, nie bacząc na zapewnienia burmistrza Miusa, wysłała pismo do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska informujące o usunięciu ponad 160 drzew.

Instytucja ta odpisała jej, że na obszarze chronionego krajobrazu pojezierza olsztyńskiego zabrania się bez uzgodnienia z nią, m. in.: likwidowania i niszczenia zadrzewień śródpolnych, przydrożnych i nawodnych, wykonywania prac ziemnych trwale zniekształcających rzeźbę terenu, itp. Ponieważ do RDOŚ nie wpłynęło żadne pismo odnośnie jakichkolwiek działań w Leleszkach, jej dyrektor potwierdza, że mogło tam dojść do naruszenia przepisów ustawy o ochronie przyrody, nawet o charakterze przestępczym (art. 187 i 188 „KK”).

STANOWISKO STAROSTWA

Co na to starostwo powiatowe w Szczytnie, które wydało zgodę na wycinkę? - To, co zawiera odpowiedź Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska skierowana do Hanny Gryczki, nie ma nic wspólnego z decyzją starostwa w sprawie wycinki drzew w Leleszkach - mówi Jan Sikora, główny specjalista Wydziału Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Szczytnie. Zapewnia, że wskazane przepisy nie dotyczą tej sprawy. Chodziło bowiem jedynie o wycinkę drzew porastających drogę.

- Wydanie decyzji zezwalającej na wycinkę, jeśli cel jest publiczny, nie wymaga uzgodnienia z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska – dodaje Jan Sikora. Postępowanie w tej sprawie prowadzi szczycieńska policja.

Marek J.Plitt

{/akeebasubs}