Rozmowa z Alicją „Bibi” Klenczon
Mieszkająca w Stanach Zjednoczonych żona Krzysztofa Klenczona, Alicja, jest częstym gościem Dni i Nocy niemal od początku ich istnienia. Obecnie przebywa w Polsce, m.in. w związku z planami wydania przez koncern fonograficzny Warner Bros, który niedawno przejął Polskie Nagrania, utworów męża. Postanowiliśmy zapytać ją, jak z perspektywy czasu ocenia szczycieńską imprezę.
- Jak się Pani podobają tegoroczne Dni i Noce?
- Zauważyłam, że jest mniej ludzi. Niedawno uczestniczyłam w trzydniowym festiwalu Krzysztofa Klenczona w Pułtusku. Obie imprezy mi się podobają, choć uważam, że w Szczytnie zostało to lepiej zorganizowane pod względem wydarzeń towarzyszących. W Pułtusku gdzieś tak do późnego popołudnia nic się nie działo.
- A sam koncert pamięci Krzysztofa Klenczona? Nie brak głosów krytyki, że podczas Dni i Nocy coraz mniej jest akcentów z nim związanych.
- To chciałabym zmienić.