Rozmowa z nowym-starym radnym Adamem Mierzejewskim
- Po kilku nieudanych próbach ubiegania się o mandat radnego w gminie i powiecie wreszcie się Panu powiodło.
- Nie zamierzałem w tym roku kandydować, ale namawiano mnie z różnych stron, a już najbardziej były wójt Janusz Pabich.
- Startował Pan z komitetu rywala obecnej wójt Alicji Kołakowskiej. Przegrał on wybory, ale w Radzie Gminy większość stanowić będą jego sprzymierzeńcy.
- Można powiedzieć, że wyborcy generała zostawili, ale wojsko wymienili.
- Co o tym zadecydowało?{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Radni bezkrytycznie akceptowali wszystko co się wokół nich działo. Nie zgłaszali żadnych zastrzeżeń. Zbyt dużo było z ich strony podporządkowania się działaniom pani wójt.
- Ona jednak otrzymała więcej głosów od swego konkurenta.
- Klaudiusz Rochmalski nigdy nie był radnym, nie angażował się w sprawy mieszkańców i był mało widoczny. Miał natomiast umiejętność zjednywania sobie ważnych w poszczególnych sołectwach postaci. To było trudne zadanie. Pani wójt też mogła tak zrobić, ale nasz kandydat miał lepszego nosa.
- Co Pana zdaniem powinno się zmienić w dotychczasowym funkcjonowaniu samorządu?
- Trzeba odwrócić niekorzystną tendencję. Mamy coraz mniej inwestycji, a z kolei coraz większe zadłużenie.
- To wina obecnej wójt?
- Do pani Alicji jako człowieka nie mam żadnych zastrzeżeń, ale jako do wójta tak. Po latach prosperity, za czasów Pabicha, przyszedł teraz marazm. Szwankuje zarządzanie gminą, a konkretnie zasobami ludzkimi. W ostatnim czasie z urzędu odeszło kilku pracowników.
- Jak wyglądać będzie współpraca radnych waszego komitetu z wójt Kołakowską?
- Na pewno nie będziemy sypać piachu w szprychy, tylko mobilizować się wspólnie do wytężonej pracy, bo zmiany są potrzebne. Będziemy konstruktywną opozycją, ale nie totalną.
- Co należałoby zrobić w pierwszej kolejności?
- Powinniśmy szybko rozpocząć przygotowania do pozyskania jak największej puli środków z KPO. Tu trzeba skoncentrować największą energię. Kto się spóźni zostanie w blokach i będzie na przegranej pozycji.
- Będzie pan jednym z najbardziej doświadczonych samorządowców w Radzie Gminy. Może to Panu zaproponują jej przewodzenie?
- Ja bym stawiał na młodych. Doświadczenie to cenna rzecz, ale w dzisiejszych czasach liczy się umiejętność poruszania się w świecie medialnym. Trzeba być błyskotliwym i sprawnie poruszać się w internecie, a to jest domena młodych ludzi.
Rozmawiał
Andrzej Olszewski{/akeebasubs}
