Radni miejscy uchwalili budżet na 2022 r. W odróżnieniu od większości samorządów powiatu szczycieńskiego, towarzyszyła temu gorąca dyskusja, której głównym tematem była przebudowa stadionu na ul. Śląskiej. Wątpliwości budzi nie tylko jego lokalizacja, ale też sposób finansowania, a także obawy o to, że koszty zadania, tak jak w przypadku ruin zamku, znacząco wzrosną w stosunku do obecnych założeń.
CHCIELIŚCIE, TO MACIE
Burmistrz Krzysztof Mańkowski mógł odetchnąć z ulgą – podczas grudniowej sesji radni przyjęli budżet na 2022 r. W minionych kadencjach była to raczej formalność, ale w bieżącej, gdy między włodarzem a większością rady coraz częściej dochodzi do różnicy zdań, stuprocentowej pewności co do uchwalenia planu dochodów i wydatków wcale nie było. Głosowanie poprzedziła jednak gorąca dyskusja, której wiodącym wątkiem stała się jedna z największych planowanych w tym roku inwestycji – przebudowa stadionu na ul. Śląskiej. Radny Andrzej Dziuban domagał się od burmistrza przedstawienia mieszkańcom koncepcji obiektu, bo ci do tej pory jeszcze się z nią nie zapoznali, mimo że miasto dysponuje już gotową dokumentacją. Z kolei Mańkowski przypominał, że o budowie stadionu z prawdziwego zdarzenia mówi się już od lat, a głównymi inicjatorami tego, jeszcze za kadencji burmistrz Górskiej, byli radni PSL-u. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
JEŹDZILI I PROSILI, ŻEBY NIE DAWAĆ PIENIĘDZY
Burmistrz dziwił się, że dziś umiejscowienie stadionu budzi wątpliwości radnych. - Cały czas się mówiło, że powinien on być tam. Więc ja, wypełniając wolę rady i również swoją, zrobiłem dokumentację na przebudowę dotychczasowego obiektu – mówił Mańkowski, podkreślając przy tym swoje zasługi w pozyskaniu dotacji na realizację zadania. - Udało mi się załatwić dofinansowanie, mimo że ja jeździłem do ministerstwa, a druga grupa ze Szczytna jeździła i prosiła, żeby tych pieniędzy nie dawać dla Szczytna – ujawniał kulisy swoich starań, nie precyzując jednak, kto był w gronie osób, które próbowały je torpedować. Przekonywał, że miastu nie jest potrzebny nowy, wielki stadion, tylko obiekt służący młodzieży szkolnej oraz członkom klubów sportowych. - Będzie on na około tysiąc widzów i jestem przekonany, że rzadko się nam zdarzy, byśmy mogli go zapełnić – przewidywał Mańkowski. Ubolewał przy tym, że radni nie wprowadzili tej inwestycji do budżetu już w ubiegłym roku, bo wtedy kosztorys zadania opiewał na 10 – 11 mln zł, a dziś - już na 15 mln. - Jak dalej będziemy zwlekać, wskoczymy w kolejny, wyższy próg – ostrzegał włodarz. Odnosił się także do zarzutów, że w pobliżu obiektu na ul. Śląskiej nie ma wystarczającej liczby miejsc parkingowych. - Nie budujemy parkingów, tylko stadion, do którego można podejść pieszo. Z tą tezą polemizowała radna Teresa Moczydłowska. - Myślę, że jedno z drugim powinno być połączone. Nie wyobrażam sobie, że przyjadą na mecz grupy sportowców, zostawią autobusy na pl. Juranda i będą szły na stadion – mówiła. Wspierała ją radna Anna Rybińska, emerytowana wuefistka. - Jeździłam przez 35 lat z dziećmi na różne zawody, ale nie zdarzyło mi się, żebyśmy szli przez pół miasta na stadion, bo autokar nie może tam podjechać – wspominała czasy swojej trenerskiej kariery. Zastanawiała się również, skąd miasto zamierza pozyskać środki na realizację zadania, skoro z ministerstwa udało się otrzymać zaledwie 2,5 mln złotych. - Czy wykonamy to głównie ze środków własnych i kredytu? - dociekała, wywołując irytację burmistrza. - Teraz dopiero o tym rozmawiacie. Gdzie byliście, kiedy rozpoczynaliśmy dokumentację? Mamy już pozwolenie na budowę w tym miejscu, nie możemy zrezygnować z dofinansowania – przekonywał.
CZY BĘDZIE POWTÓRKA Z RUIN?
Radny Rafał Kiersikowski oskarżył z kolei Mańkowskiego o manipulację, zwracając uwagę, że jeszcze zanim doszło do głosowania sugeruje on, że radni będą przeciw stadionowi. Zwracał również uwagę, że do tej pory miasto nie podpisało z ministerstwem umowy o dofinansowanie. - Jeśli pan zagwarantuje, że dostaniemy te 2,5 mln, to my zagłosujemy za stadionem, bo on jest potrzebny – deklarował Kiersikowski. Mańkowski odpowiadał mu, że zwłoka z podpisaniem umowy najprawdopodobniej wiąże się ze zmianami w rządzie i niedawnym rozdzieleniem ministerstwa kultury i sportu.
Niepokoju o koszty inwestycji nie krył natomiast przewodniczący rady Tomasz Łachacz. Obawia się on, czy nie będzie tak, jak w przypadku ruin zamku, kiedy to początkowy kosztorys opiewał na ok. 10 mln zł, a ostatecznie zadanie pochłonęło o 7 mln zł więcej. Przypominał również kampanijne obietnice burmistrza, który zapowiadał budowę całego kompleksu sportowego z basenem, stadionem i kortami tenisowymi. - To się na ul. Śląskiej nie pomieści. Trzeba jasno powiedzieć mieszkańcom, czy budujemy kompleks sportowy czy tylko modernizujemy stadion – domagał się jasnej deklaracji od burmistrza Łachacz.
PORZUĆCIE SWOJE ANIMOZJE
O zielone światło dla inwestycji przy ul. Śląskiej apelował do radnych przysłuchujący się obradom trener lekkiej atletyki Ireneusz Bukowiecki. - Czekamy na ten stadion strasznie długo. Mogę was tylko prosić, abyście się pochylili nad tym głosowaniem – zwracał się do radnych, tłumacząc, że obiekt ma służyć przede wszystkim młodzieży rozwijającej swoje sportowe zainteresowania. - Jeśli macie trochę empatii, a na pewno ją macie, to porzućcie na ten jeden moment swoje animozje – apelował trener Bukowiecki.
Ostatecznie za budżetem zagłosowało 17 spośród obecnych na sesji radnych, przy jednym głosie wstrzymującym Arkadiusza Myślaka, który nie krył rozczarowania tym, że w planie inwestycyjnym zabrakło zagospodarowania terenu na tyłach bloku przy ul. Polskiej 1 – 19.
21 MILIONÓW NA INWESTYCJE
Budżet miasta na 2022 r. zakłada dochody w wysokości blisko 109,4 mln zł, a wydatki – 123,8 mln złotych. Deficyt wynoszący 14,4 mln zł ma zostać pokryty głównie kredytami bankowymi (10,2 mln zł). Na inwestycje samorząd zamierza przeznaczyć 21 mln złotych. Najwięcej z tej puli zaplanowano na zadania drogowe: dokumentację budowy i przebudowy ulic Zielonej, Pomorskiej i Wiejskiej (130 tys. zł), rozbudowy ul. Broniewskiego (1,9 mln zł), przebudowę ul. Orzeszkowej (1,3 mln zł), budowę ul. Leśnej (1 mln zł), Królowej Jadwigi (95 tys. zł), Norwida (630 tys. zł), Kolberga (530 tys. zł), przebudowę ul. Spółdzielczej (430 tys. zł), budowę ul. Klasztornej (2,4 mln zł) oraz Łomżyńskiej (1,8 mln zł). Na część tych zadań miasto uzyskało dofinansowanie w ramach Polskiego Ładu (łącznie 5 mln zł). Remontu doczeka się wreszcie zejście do małego jeziora od strony ul. Konopnickiej (180 tys. zł). Na wykonanie dokumentacji rozbudowy przedszkola „Bajka” z myślą o umiejscowieniu tam żłobka zarezerwowano 30 tys. złotych. Tyle samo przeznaczono na dokumentację amfiteatru oraz pumpracku przy ul. Pasymskiej. Największym zadaniem na liście inwestycji jest wspomniana przebudowa stadionu, na którą w bieżącym roku miasto zamierza wydać blisko 7,4 mln złotych. Z kolei na budowę budynku mieszkalnego na ul. Sobieszczańskiego zarezerwowano 2,6 mln złotych. W ramach budżetu obywatelskiego, kosztem 250 tys. zł, powstanie tężnia solankowa, która, wbrew wcześniejszym założeniom, nie będzie finansowana z kredytu, tylko ze środków własnych miasta.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
