Podczas zbliżających się wyborów parlamentarnych w komisjach obwodowych w Szczytnie pracować będą 162 osoby. Z naborem nie było problemu, a chętnych dwukrotnie więcej.
Bardzo duże zainteresowanie towarzyszyło naborowi do komisji obwodowych, które pracować będą w nadchodzących wyborach parlamentarnych. O zasiadanie w nich zabiegało blisko 300 osób, podczas gdy miejsc było tylko 162. To z jednej strony efekt podniesienia stawek diet, które obowiązywały już w wyborach do Parlamentu Europejskiego. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W minioną środę składy osobowe poszczególnych komisji zostały wyłonione w drodze losowania, które odbyło się w Urzędzie Miejskim. - Moim marzeniem jest, żeby były to osoby kompetentne, a z tym bywa różnie – mówi sekretarz miasta Lucjan Wołos. Wylosowani przejdą wkrótce zorganizowane dla nich szkolenie, ale to nie daje jeszcze żadnych gwarancji. Nawet ci, którzy od lat zasiadają w komisjach potrafią popełniać błędy. Od dwóch ostatnich wyborów w komisjach mogą zasiadać „spadochroniarze”, czyli osoby zameldowane na terenie całego województwa. - To one często mają problemy z należytym wywiązywaniem się z ciążących na nich podczas pracy w komisji obowiązków – zauważa Lucjan Wołos.
Liczba osób zasiadających w komisji uzależniona jest od wielkości danego obwodu. Ze wględu na to trzy komisje liczyć będą siedmiu członków, także trzy – pięciu (obwody zamknięte), czternaście – dziewięciu. Wszystkie lokale wyborcze będą się mieścić w tych samych miejscach, co podczas niedawnych wyborów do Parlamentu Europejskiego.
(o){/akeebasubs}
