W trakcie przebudowy ul. Bohaterów Września, mieszkańcy bloku nr 15 zorientowali się, że w planach pominięto budowę wjazdu na ich posesję. Wskutek interwencji w Urzędzie Miejskim będą go mieli, tyle że za własne pieniądze.

Wystrychnięci na dudka

Od pewnego już czasu realizowana jest kolejna duża miejska inwestycja, polegająca na przebudowie ul. Solidarności oraz Bohaterów Września i Habandta. Rzecz jak najbardziej pożądana, ale zdaniem mieszkańców bloku nr 15 „C” i „D” przy ul. Bohaterów Września nie pozbawiona błędu już w fazie projektu. Chodzi o to, że przy ich dużej, wielorodzinnej posesji nie przewidziano wjazdu.

- Jak mamy przywieźć jakieś większe gabarytowo zakupy, np. meble czy kartofle na zimę - skarży się pan Zdzisław. Inni mieszkańcy wskazują na ewentualne kłopoty z dotarciem służb ratunkowych, np. karetki pogotowia. Nie mogąc pogodzić się z brakiem wjazdu, mieszkańcy „piętnastki” poprosili przedstawicieli administratora oraz wspólnoty, aby ci spotkali się z władzami miasta, by domagać się wykonania wjazdu.

- Cóż to za fatyga, wystarczy lokalnie obniżyć krawężniki oraz poziom chodnika i gotowe - sądził pan Zdzisław. Podobnie jak i on dobrej myśli byli wszyscy zainteresowani mieszkańcy, przekonani, że wjazd szybko i bezproblemowo zostanie wykonany.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

NIESPODZIEWANE KOSZTY

W wyniku spotkania osiągnięto tyle, że i owszem miasto zgodziło się na zmiany projektowe i budowę nowego wjazdu tuż pod budynkiem. Zła wiadomość jest taka, że to wspólnota mieszkaniowa musi pokryć koszty jego budowy, wynoszące ok. 6 tys. zł.

Dlaczego? Otóż władze miasta uważają, że blok nr 15 przy ul. Bohaterów Września posiada już wjazd.

- Znajduje się on nie w bezpośrednim sąsiedztwie bloku, a kilkadziesiąt metrów dalej – tłumaczy wiceburmistrz Krzysztof Karczmarczyk. Dodaje, że za wykonanie dodatkowego wjazdu mieszkańcy muszą płacić sami. Ci z taką argumentacją się nie zgadzają. Według nich wjazd, o którym mówi wiceburmistrz, nie będzie bowiem służył im, a lokatorom nowego wielorodzinnego domu, który wkrótce tutaj powstanie (akurat zakończono badania gruntu).

- Z tego powodu nie wiadomo, czy ci z nowego bloku pozwolą komukolwiek przejeżdżać przez ich teren - obawiają się mieszkańcy piętnastki.

Dziwią się też, że budowa wynegocjowanego wjazdu przyległego do ich budynku, ma kosztować aż 6 tysięcy złotych. Przecież obniżenie kilku już ustawionych krawężników i nawiezienie posypki nie wymaga żadnych kosztownych zabiegów.

- To jakaś niedorzeczność - twierdzą zbulwersowani mieszkańcy bloku nr 15 i dodają, że czują się wystrychnięci na dudka przez miejskie władze.

Marek J.Plitt

{/akeebasubs}