Telefony i rowery to przedmioty, które najczęściej trafiają do biura rzeczy znalezionych w Szczytnie, prowadzonego przez Starostwo Powiatowe. Zdarzają się jednak bardziej zaskakujące oraz groźne zguby, np. broń pneumatyczna długa i krótka.
W Szczytnie, jak i w całym kraju, bo tak stanowi prawo, zagubione przedmioty trafiają do Starostwa Powiatowego. U nas tymi sprawami zajmuje się inspektor Kamil Suchowiecki. Ma pod pieczą różne znalezione rzeczy, które dostarczają głównie policja, PKP i PKS oraz zwykli obywatele.
Do czasu, gdy Kamil Suchowiecki obejmował swoje obowiązki, zguby były gromadzone chaotycznie, bez oznakowania kiedy konkretnie zostały znalezione.
- Teraz każda z nich ma swoją etykietę z opisem i datą przekazania - wyjaśnia urzędnik.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Mniejsze gabarytowo rzeczy przechowywane są w pomieszczeniach w specjalnych szafkach. Najbardziej zaskakującą zgubą jest broń pneumatyczna, wiatrówka i pistolet. Inne szuflady są po brzegi wypełnione telefonami komórkowymi i smartfonami, pomiędzy którymi widać także aparaty fotograficzne, w tym lustrzankę marki Nikon w całkiem dobrym stanie technicznym.
Duże przedmioty stoją w odrębnych pomieszczeniach magazynowych. Najwięcej jest tam rowerów. Od dziecięcych i młodzieżowych typu BMX, po pojazdy dla dorosłych. Niektóre z nich wyglądają jak nowe, że tylko wsiąść i pojechać. Pośród dwukołowych pojazdów widać także motocykle – jawę i wsk oraz motorowery. Jest też dwukołowy wózek, taki jakich używają zbieracze złomu. Obok stoi kosiarka spalinowa, przy której leżą kable elektryczne. Z kolei o ścianę opiera się komplet drewnianych drzwi do mieszkania. W głębi widać jakieś bliżej niezidentyfikowane części maszyn i urządzeń mechanicznych, a także krzesła wypoczynkowe i kawiarniane.
JAK ODZYSKAĆ ZGUBĘ?
- Gdyby ktoś chciał odebrać swoją utraconą własność najlepiej byłoby, gdyby okazał dokument identyfikujący dany sprzęt, np. kartę gwarancyjną – wyjaśnia Kamil Suchowiecki. Dodaje, że ci, którzy chcą odzyskać zagubione rzeczy, przychodzą zdecydowanie za wcześnie, bo zazwyczaj już na drugi dzień. Tymczasem znalezione przedmioty nie trafiają tak szybko do biura. Najlepiej odczekać kilka dni i dopiero wtedy się zjawić. Jeśli nie posiada się dokumentu kupna danego przedmiotu, to z jego dokładnym opisem i wyszczególnieniem charakterystycznych znaków, czy cech. Jeśli wszystko się zgadza, przedmiot powróci do prawowitego właściciela.
- Gdy pomieszczenia magazynowe całkiem się zapełnią, a właściciele nie odbiorą zgub, urządzamy licytację – informuje Kamil Suchowiecki. Wszelkie znaleziska po dwóch latach przechodzą bowiem na własność skarbu państwa, który może dysponować nimi dowolnie.
Marek J.Plitt{/akeebasubs}
