Stałym punktem obrad dźwierzuckiego samorządu jest dyskusja na temat bezpieczeństwa w gminie. Tak też było ostatnim razem. Zgłaszane uwagi dotyczyły jednak nie tylko czyhających na mieszańców zagrożeń, ale też pozostawiającego wiele do życzenia zachowania policjantów.

Z drogi staruszku, bo policja jedzie

PRZYGODY PANA BOLESŁAWA

Bolesław Rynkiewicz to jeden z najstarszych mieszkańców Dźwierzut. Ma 87 lat. O jego losach, w tym przeżyciach wojennych, pisaliśmy niedawno na łamach „Kurka”. Pan Bolesław, mimo sędziwego wieku, wciąż aktywnie uczestniczy w życiu lokalnej społeczności. Na bieżąco też przygląda się pracy miejscowego samorządu, regularnie biorąc udział w obradach Rady Gminy, zabierając również na tym forum głos. W trakcie ostatniej sesji opowiedział o przygodzie, jaka spotkała go niedawno w centrum Dźwierzut

- Kiedy przechodziłem przez pasy, zatrzymał się radiowóz z dwoma młodymi policjantami. Jeden z nich wychylił głowę i mówi do mnie: „Szybciej, biegiem, nie widzisz, że policja jedzie” - relacjonował pan Bolesław.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Kiedy poszedł na skargę do komendanta policji usłyszał od niego radę, żeby następnym razem, gdy sytuacja się powtórzy zapamiętał numer samochodu i podał datę zdarzenia. Wtedy dopiero będzie możliwe zidentyfikowanie policjantów i ewentualne wyciągniecie konsekwencji. - Jak to wszystko spamiętać, kiedy pamięć już nie ta - zastanawia się pan Bolesław.

W czasie sesji opowiadał też o krążących po domach obcych przybyszach, romskiego pochodzenia. Ostatnio odwiedzili go w domu, oferując m. in. koce po 270 zł za sztukę. Nie dał się naciągnąć, chociaż zeszli już do 100 zł. Widząc upór gospodarza, poszli dalej. Mniej szczęścia miał jego sąsiad, którego w trakcie wizyty „goście” ograbili ze znaczących kosztowności.

Inną bolączką, która nurtuje pana Bolesława jest niebezpieczna jazda kierowców. Gdy ostatnio udał się rowerem do kolegi w Linowie musiał się ratować zjazdem do rowu, bo kierowcy, nie zważając na rowerzystę, wymijali „na trzeciego”. - O mało co mnie nie zmiażdżyli, ledwo uszedłem z życiem – opowiadał.

CHULIGANERIA PRZY SZKOLE

Uwagi dotyczące bezpieczeństwa zgłaszał też wójt Czesław Wierzuk. Postulował do policji o zwiększenie patroli w godzinach wieczornych i nocnych. - Chuliganeria upodobała sobie okolice gimnazjum. Biesiadują do późnych godzin nocnych, nawet grilla sobie tam robią – relacjonował wójt. - Wizyta i wylegitymowanie wystarczą. Drugi raz już pewnie nie przyjdą - podpowiadał obecnemu na sesji zastępcy komendanta powiatowego policji podinspektorowi Tomaszowi Michalczakowi.

OSTRZEŻENIA KOMENDANTA

Inspektor potwierdzał, że powiat szczycieński coraz częściej nawiedzają przybysze z niecnymi zamiarami. – Mamy plagę takich osób, okradających przeważnie starszych mieszkańców. - Oferują chusty, koce, czy dywany, a w tym czasie ich wspólnicy ograbiają dom z kosztowności – mówił komendant i apelował do zebranych: - Jak widzicie obce kręcące się po okolicy osoby, dzwońcie do nas.

(o)

{/akeebasubs}