MŁYN NAD SASKĄ STRUGĄ
W 1820 r. Jan Zenke założył nad Saską Strugą młyn papierniczy.
W 1832 r. w papierni wybuchł pożar, w wyniku którego prawdopodobnie spłonęła suszarnia, młyn i tartak. Po tym wydarzeniu interes szedł słabo. Papiernia pracowała na jednej kadzi i w 1834 r. Zenke chciał ją sprzedać, ale nie znalazł kupca. Działała ona do 1848 r. Kolejnymi właścicielami tartaku i byłej papierni byli Józef i Otto Kupczik. Natomiast gospoda w Janowie należała do F. Breyera. W roku 1936 miał miejsce pożar młyna, który jeszcze w tym samym roku został odbudowany i unowocześniony. W 1938 r. w tartaku pracowało 8 osób i przerabiano w nim rocznie 4500 m3 drewna. Natomiast młyn miał wydajność dzienną 10 ton. Przez środek działki biegła szosa ze Szczytna w kierunku Nidzicy-Olsztynka. Młyn i tartak były zasilane energią wodną z pobliskiego jeziora. Później działała tu również mała elektrownia, która zaopatrywała w prąd tartak, młyn i całą wieś.
Na słabych okolicznych glebach uprawiano żyto i ziemniaki, których nadwyżkę sprzedawano do gorzelni w Wólce Szczycieńskiej. Istniała tu również niewielka hodowla konia trakeńskiego.
MIEJSCE WYPOCZYNKU
Janowo było ulubionym miejscem wypoczynku mieszkańców Szczytna.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Na półwyspie znajdował się budynek z salą taneczną na 125 par. Odbywały się tu także duże koncerty. Jako miejsce różnego rodzaju uroczystości i spotkań Janowo było często wybierane przez szczycieńskie stowarzyszenia, związki i kluby sportowe oraz związki weteranów wojennych. Na półwyspie wzdłuż jeziora znajdowała się strzelnica o długości 108 m. Dwa razy w miesiącu ćwiczenia strzeleckie odbywali na niej leśnicy pobliskich leśnictw.
ZBIOROWA MOGIŁA
Gdy w styczniu 1945 r. do Janowa dotarli żołnierze sowieccy rodzina Kupczik przeżyła ciężkie chwile. Już wcześniej poległo im trzech synów. Jedna córka wywieziona została na Syberię, gdzie zmarła, druga również zamęczona została przez Rosjan. Gdy po krótkotrwałej ucieczce do wsi wróciła część mieszkańców, wpadli oni w ręce sowieckich oprawców, którzy rozstrzelali 5 osób, w tym pracownika tartaku o nazwisku Nowotzin z synem oraz rodziców i brata Leo Kupczika, na wspomnieniach którego oparłem się pisząc ten artykuł. Sam Leo Kupczik trafił na 5 lat do rosyjskiego więzienia. W lesie przy południowo-zachodnim brzegu jeziora znajduje się zbiorowa mogiła, w której pochowani są zamordowani przez Rosjan mieszkańcy Janowa. Pamięć o pomordowanych jest nadal żywa i ich mogiła otoczona jest odpowiednią opieką.
Nie potrafię natomiast ustalić co się stało ze znajdującym się przy południowo-wschodnim brzegu Młyńskiego Stawu cmentarzem wiejskim. Założony w połowie XIX został prawdopodobnie po wojnie całkowicie zniszczony.
WSPÓŁCZESNOŚĆ
Z dawnych zabudowań Janowa przetrwała tylko gospoda. W PRL-u istniała tu duża hodowla lisów oraz pstrągów. Okoliczne pola zostały zalesione. Obecnie miejsce to może nie odzyskało jeszcze swojego dawnego blasku, ale dalej działa tu hodowla ryb oraz restauracja, w której zatrzymuje się wielu turystów. I tylko mieszkańcy Szczytna nie zaglądają tu już tak często jak przed wojną.
(zdjęcia ze zbiorów autora){/akeebasubs}
