Na przełomie XIV i XV w. położony w centralnym punkcie wielkich dóbr ziemskich Rańsk stał się wkrótce „małą metropolią” dla okolicznych wiosek i folwarków.
CZASY KRZYŻACKIE
Bogaci, obdarowani swego czasu przez Zakon Krzyżacki rycerze, wielcy właściciele ziemscy, z chwilą, gdy poczuli swoją siłę, zaczęli prowadzić politykę na własną rękę. Nie zawsze było to zgodne z interesem wojowniczego Zakonu, który był skłócony ze wszystkimi sąsiadami. Według prawa magdeburskiego, Zakon pozostawał prawnym właścicielem ziemi. Przywilej nadania na prawie magdeburskim stanowił, że jeżeli właścicielowi majątku rodziły się same córki, to majątek po jego śmierci ponownie stawał się własnością Zakonu.
Po wojnie trzynastoletniej, która wybuchła w 1454 r., szlachta i miasta pruskie poddały się pod władzę Kazimierza Jagiellończyka. Wówczas dobra rańskie zmieniły właściciela. Zgodnie z wolą wielkiego mistrza Heinricha von Plauena, stały się własnością Michaela Kuchmeistera von Sternberga. Nowy właściciel pobudował kościół w Rańsku i wzniósł dla siebie okazały pałac. Dzisiaj po pałacu została jedynie mała kolumienka stojąca przy bramie wjazdowej.
NAJAZD TATARÓW
Długie lata pokoju, trwające w Prusach, gdy należały one jako lenno do Rzeczpospolitej, przyniosły rozkwit gospodarki i wzrost dobrobytu. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Rańsk i inne tereny Prus Książęcych ucierpiał podczas potopu. Król Jan Kazimierz, za poparcie Szwedów przez elektora Fryderyka Wilhelma, kazał zaatakować Prusy Książęce przez sprzyjających królowi Tatarów. Ci z powierzonego zadania wywiązali się aż nadto dobrze. Z dymem poszło trzynaście miast, dwieście czterdzieści dziewięć osiedli, wsi, folwarków, wśród nich Rańsk. Wieś ta wróciła do dawnego znaczenia po długim czasie. Miejscowość zmieniała potem kilkakrotnie właściciela. Ostatnim był ród przemysłowca Schneidera.
CZAS OŻYWIENIA GOSPODARCZEGO
Wiek XIX stał się dla Rańska, podobnie jak i wielu innych majątków ziemskich, początkiem końca wielkich latyfundiów. Przetrwały jedynie najsilniejsze. Ożywienie gospodarcze przyszło dopiero w drugiej połowie XIX w., a to dzięki rozbudowie sieci kolejowej i drogowej. Rańsk odzyskał swoje dawne znaczenie. Wieś zmieniła swój wygląd. Chaty drewniane zastąpiły domy murowane. Powstał młyn parowy, spółdzielnia mleczarska, gorzelnia przerabiająca ziemniaki na spirytus, punkt pocztowy i kasa pożyczkowo – oszczędnościowa. Na gości oczekiwała karczma Fiedricha. Napis na karczmie był sporządzony tak trwałą farbą, że po wojnie zamazywano go wielokrotnie, a on ponownie wyłaniał się w pełnej krasie. Sam byłem tego świadkiem. Rozwój ekonomiczny Rańska trwał nadal podczas I wojny światowej. Jedynie kilkudniowy pobyt wojsk rosyjskich zostawił wieś i dwór w opłakanym stanie. Rodzice opowiadali mi, że właścicielka majątku mieszkała w nim jeszcze po wojnie, choć krótko, bo Rosjanie nie oszczędzili pałacu, paląc go. Po tym zdarzeniu wyjechała do Niemiec.
PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ
Rańsk po II wojnie światowej nadal był ważnym ośrodkiem administracyjnym i ekonomicznym. Zainstalowano tu siedzibę Urzędu Gminy, działała poczta, ośrodek zdrowia, leśnictwo, posterunek MO, Gminna Spółdzielnia, młyn, mleczarnia, magazyn zbożowy, Ochotnicza Straż Pożarna, Państwowe Gospodarstwo Rolne, czteroklasowa szkoła podstawowa, piekarnia. W związku z tym przyjeżdżali tu do pracy ludzie z innych okolic. Jednym słowem Rańsk tętnił życiem. Miał w sobie taką osobliwość, że osoba, która przybyła tutaj do pracy nawet na niedługi czas, wrastała w klimat wsi i z niechęcią z niej wyjeżdżała. Co dwa tygodnie OSP organizowała zabawy ludowe, młodzież utworzyła drużynę piłki nożnej i grała w lokalnej lidze.
Oryginalnym akcentem wsi był liczny ród Poździałów. W skład rodziny, oprócz rodziców, wchodziło dziewięciu synów i jedna córka. Oni nadawali główny ton wydarzeniom. Podstawowym źródłem utrzymania mieszkańców były gospodarstwa rolne. Nie przynosiły one wielkich zysków, bo też nie były wielkie, ale pozwalały żyć. Młodzież uczęszczała do Szkoły Podstawowej w Kałęczynie. Trzeba przyznać, że rodziny po wojnie były dość liczne i to ożywiało atmosferę wsi.
Cdn.
Tadeusz Frączek{/akeebasubs}
