PLEBISCYT

Po przegranej przez Niemcy wojnie na Mazurach odbył się 11 lipca 1920 r. plebiscyt, w którym miano się wypowiedzieć na temat przynależności państwowej tego regionu.

Z historii Olszyn cz.3
Pozdrowienia z Olszyn. Gospoda, tartak, młyn oraz szkoła. Pocztówka ze zbiorów M. Rawskiego

W Olszynach wszyscy mieszkańcy biorący udział w głosowaniu oddali swoje głosy (670) za Prusami Wschodnimi. Nawet jeśli ktoś miał ochotę oddać swój głos na Polskę, to nie było to takie proste. W zamkniętej społeczności, jaką jest wieś, trzeba było naprawdę dużej odwagi i zdecydowania, by sprzeciwić się woli większości mieszkańców w tak zasadniczej sprawie. Każdy, kto oddałby swój głos za Polską byłby za to niewątpliwie odpowiednio rozliczony. Mazurzy pomimo tego, że posługiwali się jeszcze językiem polskim czuli się Niemcami. Tylko niewielka grupa myślała o zachowaniu swoich zwyczajów i języka, i jednocześnie była zdecydowana szukać wsparcia w Polsce. Olszyny były jedną z wielu wsi, w których nikt nie oddał głosu za Polską. Zwycięska niedziela przerodziła się w bardzo uroczysty i świąteczny dzień.

By upamiętnić odniesione podczas plebiscytu zwycięstwo mieszkańcy ustawili przed starą szkołą głaz, na którym wyryto napis:

Volksabstimmumg

Am

In Juli 1920

Für Deutschland 670

Für Polen -

Wir

Bleiben deutsch!

ZMIANA NAZWY

W 1911 r. w Olszynach „Mazura” związanego z polskim ruchem prenumerowali: Johann Jondral, Michael Jondral, Johann Kroll, Gotlib Makrutzki, Wilhelm Olszewski.

Jakakolwiek działalność w obronie języka polskiego była przez władzę zwalczana. Wszyscy podejrzani o taką działalność byli nieustannie szpiegowani. I tak szpieg obserwujący Bank Ludowy w Szczytnie donosił do Bund Deutscher Osten, że 30 grudnia 1936 r. przed siedzibą banku zatrzymał się wóz z tabliczką „Makowka-Olschienen”. Osoba, która nim przyjechała zabrała trzy „Kalendarze dla Mazurów”, trzy egzemplarze czasopisma pt. „Mały Polak”.

Po dojściu do władzy NSDAP na Mazurach zaczęto zmieniać polskobrzmiące nazwy. Nie pasowały one do twierdzenia, że są to odwieczne tereny niemieckie. Dnia 16 lipca 1938 r. nazwę Olschienen zamieniono na Ebendorf. Mieszkańcy, gdy docierały do nich pogłoski o zamiarach zmiany nazwy początkowo reagowali oburzeniem. Wszelkie sprzeciwy spacyfikowano tłumacząc, że trzeba skończyć w

Pomnik plebiscytowy. Był to jednocześnie pomnik upamiętniający cywilne ofiary I wojny światowej. Źródło zdjęcia: Der Kreis Ortelsburg im Bild

końcu z polską propagandą głoszącą tezę o polskości tych ziem. Poza tym skoro wieś opowiedziała się podczas plebiscytu za Niemcami, to powinna mieć również niemiecką nazwę.

GROMADKARSTWO

Oprócz uczęszczania na nabożeństwo do kościoła w Jerutkach, w okresie międzywojennym rozwijała się w Olszynach pobożność ludowa. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Olszyny były jednym z najważniejszych ośrodków gromadkarstawa. Prowadzone przez związanego z ruchem polskim Reinholda Barcza nabożeństwa gromadkarskie odbywały się u gospodarza Beckera. Działało tu też kilka różnych grup bardziej lub mniej związanych z kościołem ewangelickim.

DOŻYNKI

Zgodnie ze starym zwyczajem z zakończeniem żniw odbywało się święto plonów. Pod koniec XIX i w początkach XX w. święto to na Mazurach zachowało jeszcze polski charakter. Swoje początki miało ono w bardzo starej słowiańskiej tradycji. W latach trzydziestych nie mogło być już mowy o słowiańskiej tradycji, święto to zawłaszczone zostało przez organizacje nazistowskie i przekształcone w typowe dla totalitarnych reżimów dożynki. Jednak jak podaje Irene Ramsa (autorka napisanej po niemiecku i opublikowanej w 1989 r, ksiązki o Olszynach), jeszcze w początkach lat trzydziestych używano starej nazwy „Plon”.

ZAJĘCIA MIESZKAŃCÓW

W latach trzydziestych coraz więcej rolników zmniejszało uprawy zbóż na rzecz hodowli bydła. Do 1932 r. mieszkańcy Olszyn oddawali mleko do mleczarni w Jerutkach. Niektórzy przetwarzali je we własnym zakresie i np. masło sprzedawali na targu w Szczytnie lub jakimś stałym klientom. Po 1932 r. mleko zaczęto oddawać do Spółdzielni Mleczarskiej w Szczytnie.

W zimie niektórzy mieszkańcy wsi podejmowali pracę w lesie. Wraz ze swoimi końmi dokonywali zrębu, załadunku i zwózki drzewa. Dużą część drzewa od rolników kupował właściciel tartaku w Olszynach – Kurt Müller. Do tartaku należał też młyn zbożowy.

Olszyny w okresie międzywojennym były głównym centrum handlu borówkami i grzybami z otaczających je lasów. W 1939 r. wieś z należącymi do niej gruntami obejmowała 1031,9 ha. Liczyła 861 mieszkańców.

II WOJNA ŚWIATOWA

Pomnik sowieckiego oficera

Mieszkańcy Olszyny, leżących przy drodze prowadzącej na Ostrołękę nie mogli nie zauważyć przygotowań do wojny. Do wojska powołani zostali mężczyźni do pięćdziesiątego roku życia. We wsi pojawili się jeńcy wojenni. Wykorzystywano ich jako pomoc w gospodarstwach. Na drodze do gospodarstwa Junkra znajdował się wąski pas do lądowania dla małych samolotów.

21 stycznia mieszkańcy Olszyn rozpoczęli ucieczkę przed Armią Czerwoną. Gdy Rosjanie 25 stycznia 1945 r. dotarli do wsi, zaczęło się piekło. Zginęło 20 osób. Ciała grzebano często nie na cmentarzu, a w lasach, ogrodach i w przydrożnych rowach. Wśród zamordowanych była kobieta z Polski, pracująca tu przymusowo. 22 mieszkańców wywieziono w głąb ZSRR. W wyniku wojny życie stracił co siódmy mieszkaniec Olszyn.

Sowieci spalili między innymi: szkołę, i dworzec kolejowy.

Również czerwonoarmiści ponosili na terenie wsi straty. 30 kwietnia 1945 r. pod Olszynami, prawdopodobnie wchodząc na minę, zginął zastępca komendanta Szczytna starszy lejtnant Fiedor Fiedorowicz Szutko. Był on początkowo pochowany w tym miejscu, później przeniesiono go na cmentarz pod Szczytno.

Witold Olbryś{/akeebasubs}