Położony w centrum Wilamowa staw wciąż czeka na działania, które przywrócą mu dawną świetność. Zamiar przeznaczenia na ten cel 15 tys. zł z funduszu sołeckiego nie został zrealizowany. - Te pieniądze byłyby wyrzucone w błoto – uważa wójt Zbigniew Kudrzycki.
Staw w Wilamowie jeszcze kilka lat temu stanowił wizytówkę tej miejscowości. Dziś po tym nie ma już śladu. Akwen niemal w całości porastają chwasty. Prawdopodobną przyczyną jest obniżenie poziomu wód gruntowych, choć wojewódzki geodeta nie wyklucza, że mogą za tym się kryć prowadzone tu wcześniej prace skutkujące uszkodzeniem podłoża.
Los stawu spędza sen z powiek mieszkańcom wsi.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Zdaniem wójta Zbigniewa Kudrzyckiego, nie miałoby to sensu. Powodem brak szans na otrzymanie dofinansowania robót z Urzędu Marszałkowskiego. - Pieniądze na dokumentację byłyby w tej sytuacji wyrzucone w błoto – przekonuje. Zaznacza przy tym, że są co prawda przeznaczone i to duże środki na ratowanie akwenów, ale z pułapu wojewódzkiego ważniejsze są duże jeziora, a nie małe stawy. - Musimy szukać pomocy w innych miejscach – mówi wójt.
W najbliższym czasie umówiony jest na spotkanie z zajmującą się tymi kwestiami profesor z UWM. - Może ona podpowie nam skuteczne rozwiązanie, bo w pierwszej kolejności musimy mieć pewność, co konkretnie należy zrobić, aby staw w Wilamowie uratować – tłumaczy wójt.
(o)
Staw w Wilamowie , małej wsi w gminie Rozogi, był prawdziwą perełką nadającą tej miejscowości urokliwego charakteru. Mieszkańcy doceniali to, co dała im przyroda i sami dbali o wygląd wsi. Najlepszym tego dowodem były sukcesy w organizowanych przez WFOŚiGW konkursach na najpiękniejszą wieś. Dziesięć lat temu Wilamowo zajęło 2. miejsce w województwie, a rok później otrzymało wyróżnienie. Uzyskane w ramach nagrody 6 tys. zł przeznaczono na pogłębienie i oczyszczenie stawu z porastających go trzcin. To przyniosło efekt, ale na krótki czas.{/akeebasubs}
