Pracownicy sądowi mają dość. - Żądamy godnych zarobków – mówią protestujący przed sądem w Szczytnie. W pierwszym tygodniu ograniczali się do 15-minutowych manifestacji. Od poniedziałku, wzorem innych miast, protest swój zaostrzyli, masowo udając się na zwolnienia lekarskie. - Czy sądowi w Szczytnie grozi paraliż? - Na razie dajemy radę – uspokaja dyrektor sądu Joanna Lipińska. We wtorek na 9 wyznaczonych wokand 2 jednak trzeba było odwołać.

Żądają godnych zarobków
Tak było w ubiegłym tygodniu. Dziś większość pracowników administracji sądu jest już na zwolnieniu lekarskim

Od poniedziałku 10 grudnia, codziennie w południe, kilkudziesięciu pracowników administracyjnych Sądu Rejonowego w Szczytnie, korzystając z przysługującej im 15-minutowej przerwy, wychodzi przed gmach sądu, by w ten sposób manifestować swoje niezadowolenie. Sytuacja taka ma potrwać przez dwa tygodnie. - Chcemy mieć płace na poziomie godnym, który pozwoli nam normalnie funkcjonować i utrzymywać rodziny. Dziś często jest to niemożliwe. Po 30 latach pracy zarabiam 2,2 tys. na rękę – mówi jedna z pracownic sądu.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Podobnie jest w całej Polsce. - Ministerstwo w ogóle się nami nie interesuje. Od lat powoływane są jakieś komisje w sprawie naszych płac i nic w tym kierunku się nie robi - dodaje. W tym roku dostali średnio na etat podwyżkę w wysokości 70 zł brutto, ale to tylko wywołuje wśród nich irytację. Pogłębia ją jeszcze bardziej fakt ubywania etatów. W miejsce tych, którzy odchodzą na emeryturę ministerstwo nie pozwala zatrudnić nowych. - To sprawia, że pozostałym pracownikom wciąż przybywa obowiązków, a zarobków już nie – słyszymy.

Z protestującymi solidaryzują się sędziowie i prokuratorzy, którzy towarzyszą im podczas 15-minutowych manifestacji. - Popieramy stanowisko pracowników administracji, bo bardzo ciężko pracują, a zarobki są nieadekwatne do ich pracy - mówi Jowita Sikorska, wiceprezes Sądu Rejonowego w Szczytnie. Prokurator Prokuratury Rejonowej w Szczytnie Jowita Chyła-Radgowska zauważa, że ta sama sytuacja dotyczy pracowników administracji prokuratury. - Urzędnicy są bardzo nisko wynagradzani, tak samo w sądzie, jak i prokuraturze. A przecież ich praca jest bardzo odpowiedzialna. To smutne tym bardziej, że opinia publiczna uważa, że ich płace są wysokie. - Jak ludzie przychodzą do sądu to często słyszę: „Wy to dopiero zarabiacie” - potwierdza Henryk Sielski, pracownik biura podawczego.

Z protestującymi solidaryzują się sędziowie i prokuratorzy, m .in. wiceprezes sądu Jowita Sikorska (pierwsza z lewej) i prokurator Jowita Chyła-Radgowska (pierwsza z prawej)

Z OSTATNIEJ CHWILI

Od poniedziałku, za przykładem innych miast, większość – 22 spośród 36 pracowników administracyjnych sądu w Szczytnie, udała się na zwolnienia lekarskie. Wszyscy mają je do końca tygodnia. Czy sądowi w Szczytnie grozi paraliż? - Na razie dajemy jakoś radę – uspokaja dyrektor sądu Joanna Lipińska. We wtorek na dziewięć wyznaczonych wokand dwie jednak w wydziale cywilnym trzeba było odwołać. Zabrakło protokolantów. Jak będzie w kolejnych dniach? - Trudno przewidzieć. Przyjmowaniem interesantów i odbieraniem telefonów zajmują się sędziowie, przewodniczący wydziałów. Jedna osoba, która pozostała w biurze podawczym nie jest w stanie wszystkich obsłużyć – słyszymy.

(o){/akeebasubs}