Wojna była szczególnego rodzaju mobilizacją nienawiści depczącej człowieka i tego, co ludzkie w imię imperialnej ideologii – mówił ks. kanonik Andrzej Wysocki na rocznicowej uroczystości, która odbyła się 1 września z udziałem szczycieńskich kombatantów.

Zadbajmy o naszą historię
Kombatantom podczas uroczystości w muzeum towarzyszył emerytowany dziekan ks. Józef Drążek (z lewej)

W uroczystości z okazji 77. rocznicy wybuchu II wojny światowej udział wzięły organizacje kombatanckie, władze powiatu, wójtowie gmin Rozogi i Świętajno, sekretarz miasta Szczytno, duchowni oraz przedstawiciele służb mundurowych. Starosta Jarosław Matłach w swoim przemówieniu przypomniał, że to już jego dziesiąte spotkanie z kombatantami. Ubolewał, że z roku na rok jest ich coraz mniej. - Na samym początku była państwa cała aula ZS nr 2. Przez te 10 lat została tylko garstka – zauważał. Z kolei ks. kanonik Andrzej Wysocki podkreślał moralne skutki wojny, w której jako broni używano także zatruwającej umysły propagandy. - Była to szczególnego rodzaju mobilizacja nienawiści depczącej człowieka i tego, co ludzkie w imię imperialnej ideologii – mówił. Według niego obecnie trwa licytacja, kto w większym stopniu ucierpiał na skutek kataklizmu sprzed ponad 70 lat. Zdaniem duchownego, dziś w opinii międzynarodowej coraz częściej utrwala się wizja Niemców i Polaków jako prześladowców, a Żydów jako jedynych ofiar. - Doświadczenie uczy nas, że jeśli sami nie zadbamy o swoją historię i godne uczczenie naszych zmarłych, to inni za nas tego nie uczynią – podkreślał ksiądz.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Uroczystościom towarzyszyła wystawa „Zapamiętane – niezapisane: O wojnie na fotografiach Feliksa Łukowskiego” z kolekcji Domu Spotkań z Historią w Warszawie. W części artystycznej wystąpili podopieczni Fundacji „Kreolia”.

Uroczystość upamiętniająca 77. rocznicę wybuchu II wojny światowej po raz pierwszy w całości odbyła się w Muzeum Mazurskim. W poprzednich latach główna część organizowanych przez starostwo obchodów miała miejsce w auli Zespołu Szkół nr 2. Tegoroczna zmiana nie wszystkim kombatantom przypadła do gustu. Niektórzy wybór muzeum ocenili jako niefortunny. - Chyba uznano, że jesteśmy eksponatami muzealnymi – komentował gorzko jeden z zaproszonych na uroczystość kombatantów. Starosta Matłach tłumaczył, że przeniesienie obchodów w jedno miejsce miało służyć właśnie ich wygodzie, aby nie musieli przemieszczać się ze szkoły do muzeum. Mimo tej zmiany, kombatanci, często schorowani i mający trudności z poruszaniem, narzekali na scenariusz uroczystości. Zgodnie z nim, po części oficjalnej musieli przejść do inne sali, by wziąć udział w otwarciu wystawy zdjęć, a następnie znów wrócić, by wysłuchać części artystycznej.

(kee){/akeebasubs}