Zagospodarowanie terenu na ul. Polskiej 1 – 19 od lat stoi pod znakiem zapytania. Oczekiwana przez mieszkańców inwestycja wciąż jest przez miasto przekładana. Nie ma pewności, czy znajdzie się w przyszłorocznym budżecie. Burmistrz tłumaczy to m.in. skalą planowanych podwyżek, głównie nośników energii oraz płacy minimalnej.
Teren leżący na tyłach bloku na ul. Polskiej 1 – 19 nie wystawia miastu dobrego świadectwa. Choć to ścisłe centrum, można odnieść wrażenie, że czas zatrzymał się tu jeszcze w epoce PRL-u. Od lat o zagospodarowanie tego obszaru upominają się mieszkańcy, których postulaty wspiera radny Arkadiusz Myślak. Wydawało się, że inwestycja doczeka się w końcu realizacji. Pierwszym krokiem w tym kierunku było wykonanie dokumentacji, która kosztowała ponad 90 tys. złotych. Inwestycja nie znalazła się jednak w tegorocznym budżecie miasta. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
To, czy postulowane zadanie znajdzie się budżecie, stoi pod dużym znakiem zapytania. Nad jego konstruowaniem urząd będzie pracował w drugiej połowie września, ale dziś już wiadomo, że możliwości są ograniczone. Jak wylicza burmistrz, do przyszłorocznego planu dochodów i wydatków obowiązkowo trzeba wpisać środki na budowę stadionu, budynku wielorodzinnego na ul. Sobieszczańskiego, oraz modernizację dróg w wysokości 9,7 mln złotych. Do tego samorząd będzie musiał się zmierzyć z gigantycznymi podwyżkami wydatków bieżących wynikającymi ze wzrostu cen nośników energii – prądu, ciepła i gazu. Oprócz tego w 2023 r. dwa razy ma wzrosnąć płaca minimalna. Finanse samorządu obciąży też obsługa długu, zakup towarów, materiałów i usług zewnętrznych. W związku z tym nie mogę złożyć zapewnienia wpisania zdania, którego dotyczy interpelacja, do budżetu - czytamy w odpowiedzi włodarza na postulat radnego Myślaka.
(ew){/akeebasubs}
