W sezonie turystycznym wraca temat parkowania samochodów w najbardziej obleganych przez przyjezdnych miejscowościach gminy Jedwabno. Recepty na jego rozwiązanie są różne. Padają propozycje, aby mieszkańcy udostępniali na to turystom swoje posesje. Z kolei wójt Sławomir Ambroziak uważa, że problemu by nie było, gdyby kąpielowicze korzystali z płatnych parkingów.
PROPOZYCJA RADNEGO
Narty, Warchały i Dłużek to najbardziej oblegane w sezonie letnim miejscowości gminy Jedwabno. Widać to zwłaszcza w upalne dni, kiedy wzdłuż szlaków komunikacyjnych stoją sznury samochodów. Często dotyczy to również miejsc objętych zakazami parkowania. Problem jest poważny, bo zdarzało się już, że auta stojące przy plaży ośrodka „Rusałka” nad jeziorem Świętajno uniemożliwiały przejazd straży pożarnej. - W Nartach, Dłużku i Warchałach nie mamy miejsc parkingowych – ubolewa radny Rady Gminy Jedwabno Daniel Dunajski. Przy okazji podpowiada rozwiązanie. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
NIECH ZAPŁACĄ TE PARĘ GROSZY
Z kolei wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak uważa, że problemu by nie było, gdyby kierowcy częściej korzystali z płatnego parkingu. - Czasem jadę wykąpać się z dzieckiem na plażę „Rusałki” i zawsze znajduję na nim miejsce. Płacę 10 zł, ale zawsze mam gdzie się zatrzymać – powołuje się na swoje doświadczenia wójt. Dlatego, jego zdaniem, przynajmniej w przypadku Warchał problem nie leży w braku miejsc parkingowych, tylko tym, że turyści nie chcą za nie płacić. - Jeśli już ktoś się wybrał do nas z Ostrołęki czy Przasnysza, to niech zapłaci te parę groszy, a jego samochód będzie bezpieczny i nie zaryzykuje np. urwania lusterka – mówi Ambroziak, ostrzegając, że dalsze ignorowanie zakazu parkowania wzdłuż drogi w Warchałach może doprowadzić do tragedii w sytuacji, gdy samochody zablokują przejazd karetki pogotowia albo straży pożarnej.
JAK REAGUJE POLICJA?
Policja zapewnia, że na przypadki łamania zakazu zatrzymywania się w ciągu drogi powiatowej Warchały – Brajniki reaguje niezwłocznie. - Gdy funkcjonariusze zastaną na miejscu kierującego pojazdem, nakładany jest na niego mandat karny oraz wydawane polecenia natychmiastowego usunięcia auta – informuje podkom. Ewa Szczepanek z Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie. Z kolei w sytuacji, gdy policjanci nie zastaną kierowcy, ustalany jest właściciel pojazdu i kierowany do sądu wniosek o ukaranie. Osoby łamiące zakaz muszą się też liczyć z usunięciem samochodu na ich koszt.
(ew){/akeebasubs}
