Właściciele i dzierżawcy kilkudziesięciu garaży na ul. Bocznej od lat toną w błocie i wodzie. Nawet po niewielkich opadach deszczu wokół budynków tworzą się gigantyczne kałuże, które utrudniają przejazd samochodem, nie mówiąc już o przejściu pieszo. Tymczasem podejmowane przez miasto doraźne próby poprawy sytuacji nie przynoszą oczekiwanych skutków.

Zalane garaże
Użytkownicy garaży, w tym Roman Smolarz, mają już dość ogromnych kałuż. Pokonanie ich samochodem to droga przez mękę

W WODZIE I BŁOCIE

Na ul. Bocznej w Szczytnie znajduje się kompleks kilkudziesięciu garaży. Należą one do prywatnych właścicieli, ale teren wokół stanowi własność miasta. Od lat, nawet po niewielkich opadach deszczu, tworzą się tu olbrzymie kałuże i zalega błoto.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Trudno tędy przejechać samochodem, nie mówiąc już o przejściu pieszo. Do tego potrzebne są kalosze, zwłaszcza o tej porze roku, kiedy pada niemal każdego dnia. Woda podchodzi pod same wejścia do garaży. Na środku posesji powstało już istne jezioro. - To, co się tu dzieje, przechodzi wszelkie pojęcie – denerwuje się Roman Smolarz, dzierżawca jednego z garaży. Domaga się od miasta zdecydowanych działań w celu poprawienia sytuacji. Z kolei Krzysztof Duńczyk, który od wielu lat prowadzi tu zakład obróbki metali, przyczyn takiego stanu rzeczy upatruje nie tylko w braku kanalizacji deszczowej, ale także w błędach popełnionych przed laty. - Kiedyś znajdował się tu zbiornik przeciwpożarowy o betonowym podłożu. Zburzono go, ale beton został, przez co zbiera się w nim woda – tłumaczy.

Problem jest doskonale znany władzom miasta. Podejmowane do tej pory próby poprawy sytuacji nie odniosły pożądanych skutków. Woda jak stała, tak stoi nadal. - Wykopali tu dół i przywieźli kilka wywrotek kamieni, ale widocznie teraz doszło do zamulenia drenów, przez co woda nie wsiąka – przypuszcza pan Krzysztof.

TYLKO PROWIZORKA

Wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk nie ma zbyt pocieszających wieści dla użytkowników garaży. Potwierdza, że w zeszłym roku miasto wykonało dreny, dzięki czemu powstał rodzaj studni chłonnych w najbardziej newralgicznych miejscach. Zgadza się jednak, że jest to jedynie doraźne zaradzenie sytuacji. - Dopóki nie będzie kanalizacji deszczowej w ul. Bohaterów Westerplatte, musimy sobie radzić miejscowo – mówi.

(ew){/akeebasubs}