Protest sołtysa Olszewek nie odniósł skutku. Rada Gminy zatwierdziła wynik głosowania w sprawie jego odwołania i zadecydowała o rozpisaniu nowych wyborów.

Żale odwołanego sołtysa
Wójt Marianna Szydlik zaprzeczała, aby była zaangażowana w odwołanie sołtysa. Pocieszała Artura Święcickiego, że wkrótce będzie miał okazję wrócić na zajmowaną funkcję

Miesiąc temu, podczas zebrania wiejskiego, mieszkańcy Olszewek odwołali z funkcji sołtysa Artura Święcickiego. Ten złożył odwołanie do wojewody, zarzucając władzom gminy bezprawne działanie. Chodzi o to, że zwołały one zebranie wiejskie w dniu, w którym on przebywał na zwolnieniu lekarskim. Nie mógł więc odnieść się do stawianych mu zarzutów. Urząd Wojewódzki przesłał skargę do rozpatrzenia Radzie Gminy jako organowi w tej sprawie kompetentnemu. Debata i głosowanie odbyły się na sesji w ubiegłym tygodniu.

SPRZEDANY ZA 3 TALARY

Obecny na niej Artur Święcicki zapewniał, że dotrzymał wszystkich standardów, aby stanąć z otwartą przyłbicą wobec mieszkańców, którzy wystąpili z wnioskiem o jego odwołanie. Niestety na kilka dni przed wyznaczonym przez wójt Szydlik terminem zebrania zachorował. Dlatego zwrócił się do wójt, aby przesunęła datę spotkania wiejskiego, na którym miano głosować nad jego odwołaniem. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Mimo przedstawienia zwolnienia lekarskiego, nie zostało to uwzględnione. Złamaliście wszelkiego rodzaju zasady demokratyczne, nie dając mi możliwości wytłumaczenia się przed mieszkańcami. Zachowaliście się tak jak sądy 24-godzinne w latach 80. – grzmiał na dźwierzucką władzę Święcicki. Ostrze zarzutów skierował w stronę wójt Szydlik, przewodniczącego rady Arkadiusza Noska i radnego z Olszewek Dariusza Pióro, przypisując im osobiste zaangażowanie w swoje odwołanie. - Mieszka pan po sąsiedzku, a za trzy talary mnie sprzedał – zwracał się z goryczą do radnego z Olszewek.

Odwołanego sołtysa próbował bronić radny Kazimierz Malik, przekonując, że przed głosowaniem powinno dać się mu szansę wypowiedzenia swoich racji. - Stało się bardzo nieładnie. Przedstawił przecież zwolnienie – argumentował Malik.

POWOŁALI, MOGLI ODWOŁAĆ

- Mieszkańcy pana powołali, mieli prawo też odwołać – odpowiadała Święcickiemu wójt Szydlik. Zapewniała, że to oni zadecydowali o tym, żeby przeprowadzić głosowanie mimo nieobecności sołtysa. - Wszystkie zgromadzone 43 osoby jednogłośnie były za takim rozwiązaniem – podkreślała. Z dużym dystansem zarówno ona, jak i radni podchodzili do choroby sołtysa. Świadkowie bowiem widzieli jak w dniu zebrania, mimo dużego mrozu, chodził po podwórku w „krótkim rękawku” i jeździł motorem. - Mógł więc przyjść na zebranie i wyrazić swoją opinię. Nikt mu tego nie zabraniał – mówiła wójt. Na koniec pocieszała Święcickiego, że będzie miał okazję, aby przekonać mieszkańców do swoich racji i ustosunkować się do stawianych mu zarzutów podczas nowych wyborów sołtysa. Ten zapowiedział, że z tej okazji skorzysta i stanie do walki. Wierzy, że wygra, bo teraz na zebranie przyjdą jego zwolennicy.

W piśmie do Rady Gminy domagającym się odwołania sołtysa 58 mieszkańców sołectwa Olszewki zarzuciło mu, że nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. - Brak z jego strony współpracy z mieszkańcami i przepływu informacji na linii: gmina – sołtys – mieszkańcy, a do tego skonfliktowany jest ze znaczną częścią społeczeństwa – napisali mieszkańcy.

(o){/akeebasubs}