- Jesteśmy w szoku. Miała być obniżka stawek za ciepło i podgrzanie wody, a tymczasem mamy gigantyczną podwyżkę – nie kryje zdenerwowania mieszkanka bloku na ul. Lanca w Szczytnie Joanna Badysiak. Powodem jej niepokoju są przysłane przez TBS aneksy, w których cena za ciepłą wodę wzrosła z ponad 20 zł/m3 do … 68 zł/m3.

MIAŁA BYĆ OBNIŻKA, A JEST PODWYŻKA
W minionym tygodniu do naszej redakcji wpłynęły sygnały od zaniepokojonych mieszkańców wspólnot mieszkaniowych zarządzanych przez TBS „Jurand” dotyczące mających obowiązywać od 1 lipca aneksów ze zmienionymi stawkami opłat za ciepło i podgrzanie wody. Pierwszy zgłosił nam pan Przemysław z ul. Tetmajera, skarżąc się, że w jego przypadku opłata za ciepłą wodę wzrosła o … 150%, z 27 zł/m3 do 68 zł/m3. Jako druga, w tej samej sprawie zwróciła się do nas mieszkanka bloku na ul. Lanca Joanna Badysiak. Dla niej sytuacja jest niezrozumiała tym bardziej, że w ubiegłym tygodniu burmistrz Stefan Ochman wraz z przedstawicielami spółki Veolia zapowiedział, że od lipca wchodzi w życie 30% obniżka stawek. - Jesteśmy w szoku. Miała być obniżka, a tymczasem mamy gigantyczną podwyżkę – nie kryje zdenerwowania pani Joanna.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Nieco żartobliwie dodaje, że teraz chyba będzie brała kąpiel u swojej mamy, która mieszka po drugiej stronie ulicy, tyle że w bloku zarządzanym przez SM „Odrodzenie”, gdzie stawki za podgrzanie wody są dużo niższe.
STANOWISKO TBS
Z prośbą o wyjaśnienia zwróciliśmy się do TBS „Jurand”. W imieniu prezes Agnieszki Cąkały odpowiedzi udzieliła nam inspektor ds. wspólnot mieszkaniowych i kancelaryjnych Jolanta Kulas. Uspokaja, że jeśli chodzi o samo ciepło, to stawki od 1 lipca zostały obniżone i w przypadku bloku pani Joanny wynoszą teraz 3,25 zł/m2, podczas gdy do 30 czerwca było to 4,65 zł/m2.
Z kolei w sprawie stawek za ciepłą wodę, jej wyjaśnienia są następujące: Odnośnie zaliczki na podgrzanie zimnej wody, to w okresie od 01.04.2023 r. do 30.06.2024 r. wynosiła 26,50zł/m3. Od dnia 01.07.2024 r., na prośbę właścicieli, została zmieniona norma z 2m3/osobę na 1m3/osobę i została dostosowana do kosztu rzeczywistego podgrzania zimnej wody.
Rozliczenie kosztów podgrzania zimnej wody dokonywane jest za okres rozliczeniowy (kwartał) i obejmuje porównanie poniesionych kosztów na podgrzanie zimnej wody oraz opłat pobranych od indywidualnych odbiorców w lokalach. Koszt podgrzania zimnej wody jest czteroskładnikowy, tak jak i koszt ciepła do centralnego ogrzewania i składa się z mocy zamówionej, jako składnik stały, kosztu faktycznej ilości ciepła zużytego do podgrzania, kosztu przesyłu liczonego od mocy zamówionej, jako składnik stały, kosztu przesyłu liczonego od ilości zużytego ciepła, jako składnik zmienny. Następnie całkowity koszt podgrzania dzielony jest przez sumę wskazań wodomierzy lokalowych i otrzymujemy koszt jednostkowy podgrzania zimnej wody. Z tego wynika, że koszt jednostkowy jest wynikowy, w każdym okresie rozliczeniowym jest on różny i w dużym stopniu zależy od ilości pobranej ciepłej wody w budynku. Stosowanie do 30.06.2024 r. niższej zaliczki związane było w dużej mierze z różnicy pomiędzy normą, a faktycznym zużyciem. W przypadku budynku na ul. Lanca średnie zużycie wody do podgrzania w 2024 r. wyniosło 0,89m3/osobę/m-c. Podwyższenie zaliczki przy normie 2m3/osobę skutkowałoby zwiększeniem nadpłaty z rozliczenia ciepłej wody w związku z mniejszym zużyciem niż wpłacona zaliczka.
ALBO SIĘ NAD TYM PANUJE, ALBO NIE
Nowe aneksy otrzymali także mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej „Odrodzenie”, jednak nie wzbudziły one ich niepokoju. Jak informuje prezes Krzysztof Krakowski, cena za ciepło od 1 lipca wynosi tu 4,90 zł/m2 (dotychczas 6,37 zł/m2), a podgrzanie ciepłej wody – 50,20 zł/m3 (dotychczas – 55,37 zł/m3). Jak wyjaśnia prezes, cena za ciepło jest dla wszystkich taka sama, natomiast poszczególni zarządcy inaczej rozliczają się z mieszkańcami, co powoduje szereg nieporozumień i nie dla wszystkich jest zrozumiałe. Spółdzielnia „Odrodzenie” od lat pobiera zaliczki w poczet opłat. - Raz do roku robimy dokładne rozliczenie ciepła. Jeśli się okaże, że mieszkańcy nadpłacili w trakcie roku, to dostają zwroty, a jeśli nie, muszą dopłacić – tłumaczy prezes. Dodaje, że tajemnica tkwi w stosowanych przez zarządców zasadach ustalania wysokości zaliczek. - Można to robić dwukierunkowo. Albo pilnować, żeby było trochę nadpłat i raz do roku zwracać je mieszkańcom, albo w ogóle nad tym nie panować i wtedy robi się bieda, bo na koniec sezonu grzewczego trzeba różnicę wyrównać – podsumowuje Krzysztof Krakowski.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
