W Szczytnie, jak i w całym kraju, coraz bardziej modne stają się grodzone osiedla. Ich mieszkańcy tłumaczą, że czują się w nich bezpiecznie. Paradoksalnie jednak, zamknięte szlabany i bramy mogą mocno opóźnić akcję służb ratunkowych. Co gorsza bogate, grodzone osiedla, zdaniem policji, przyciągają włamywaczy, liczących na atrakcyjne łupy.
POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA
W Szczytnie mamy kilka szczelnie ogrodzonych osiedli: „Villa Natura I”, Villa Natura II”, skupisko bloków zbudowane przez „Zelbo” i podobne postawione w Kamionku przez „Ekobud”. Do tych osiedli dostać się z zewnątrz nie jest łatwo. Przy bramach zainstalowano tablice z elektronicznymi zamkami, wymagającymi podania odpowiednich kodów i numeru elektronicznego klucza. Marzena Krzesińska, mieszkająca na ulicy Łomżyńskiej, chwali sobie tego typu zamknięte osiedla. Wcześniej miała lokum w blokowisku i zawsze były problemy z parkowaniem samochodu. - Teraz żadne obce auta nie mogą wjechać na teren osiedla, więc mam swoje stałe miejsce do parkowania, którego nikt mi nie blokuje – cieszy się nasza rozmówczyni.
Inni mieszkańcy dodają, że dzięki ogrodzeniu nie kręcą się po osiedlu bezdomni czy złodzieje. Twierdzą, że w takim miejscu czują się bezpiecznie.
UTRAPIENIE DLA SŁUŻB
Grodzenie osiedli, jak wynika z rozmów z mieszkańcami, przede wszystkim zwiększa poczucie ich bezpieczeństwa. Paradoksalnie może się to jednak obrócić przeciwko nim.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Szlabany czy bramy stanowią poważną przeszkodę w przypadku niesienia pomocy przez służby medyczne – zauważa Janusz Wiśniewski, ratownik medyczny ze szczycieńskiego pogotowia ratunkowego. W ogromnej większości przypadków powodzenie akcji zależy od szybkości działania. Tymczasem niedawno miał on wezwanie właśnie do zamkniętego osiedla przy ul. Łomżyńskiej. Gdy karetka zajechała pod bramę, barierka była opuszczona i załoga denerwowała się, jak długo przyjdzie jej czekać. Na szczęście zauważono mieszkańca, który miał przy sobie pilota i ambulans mógł wjechać do środka. Innym razem akcja ratunkowa odbywała się nocą. Również tylko szczęśliwym zbiegiem okoliczności akurat ktoś wjeżdżał na osiedle, więc karetka ruszyła za nim.
- Ile jednak razy można liczyć na łut szczęścia? Wreszcie może zdarzyć się, że pomoc przyjdzie za późno - ostrzega ratownik. Jego zdaniem osiedla powinny być grodzone jedynie wówczas, gdyby przy bramie działałaby całodobowa portiernia.
Takie odgradzanie się nie jest także dobre zdaniem policji.
- Zamykanie na szlabany osiedla może sprawiać wrażenie, że mieszkają tu ludzie bogaci. To, jak pokazują doświadczenia, powoduje zainteresowanie złodziei, liczących na pokaźne łupy – mówi zastępca komendanta powiatowego policji mł. insp. Tomasz Michalczak.
Straż pożarna, jak dotąd jeszcze nie interweniowała w żadnym ze szczycieńskich grodzonych osiedli, ale kiedyś, bo licho nie śpi, może do tego dojść.
- Zamknięte bramy, czy szlabany to rzeczywiście dla nas problem – zauważa zastępca komendanta mł. bryg. Jacek Baczewski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie. Ostatecznie potężny wóz bojowy, korzystając z prawa wyższej konieczności, mógłby staranować barierkę, ale przecież nie o to chodzi. Administratorzy zamkniętych osiedli powinni byli przekazać służbom ratunkowym piloty do otwierania bram, czy unoszenia szlabanów.
- Skoro tego nie uczynili, teraz zwrócimy się do nich – zapowiada Jacek Baczewski.
„ODRODZENIE” SIĘ NIE OGRODZI
- Kiedyś podobną inicjatywę zgłoszono do na z os. Leyka – wspomina Jacek Borowy, kierownik działu technicznego Spółdzielni Mieszkaniowej „Odrodzenie”. Kilku lokatorów domagało się ogrodzenia, większość jednak była przeciwna i sprawa upadła. Jak nas zapewnia, spółdzielnia nie zamierza grodzić swoich budynków, czy tworzyć jakiekolwiek zamknięte enklawy. - Infrastruktura, wszelkie drogi wewnątrzosiedlowe pełnią rolę służebną i są dla wszystkich mieszkańców – mówi kierownik Borowy.
Marek J.Plitt{/akeebasubs}
