Od poniedziałku wejście na teren miejskiego targowiska jest zamknięte. Handel ma się teraz odbywać na pobliskim placu, który do niedawna jeszcze służył za parking. To skutek rozpoczęcia zapowiadanej już od dawna przebudowy targowiska.

Zamknięty rynek

JAK TU PRACOWAĆ?

Termin rozpoczęcia inwestycji nie podoba się miejscowym handlowcom. Widok zamkniętych w poniedziałek bram mocno ich, jak twierdzą, zaskoczył.

– Jesteśmy zbulwersowani – mówią jednym głosem zgromadzeni przed głównym wejściem handlowcy. Według nich miasto nie zapewniło odpowiednich warunków do prowadzenia działalności w nowym miejscu. Teren byłego parkingu owszem został zniwelowany, ale mają obawy, że jak się tylko trochę ociepli znów pojawią się tam doły i błoto.

– To lipa. Posypali trochę piasku, a tam potrzebny jest tłuczeń – mówi jeden z handlowców. – Jak w takich warunkach pracować i robić zakupy? – padają pytania. Dziwią się też, że chociaż przyjdzie im handlować w gorszych warunkach opłaty zostaną na tym samym poziomie.

Mieli nadzieję, że będą mogli pozostać na dotychczasowym miejscu przynajmniej do zbliżających się świat, bo to najlepszy okres dla handlu. Twierdzą, że takie gwarancje dał im wykonawca inwestycji. Żalą się przy tym na bałagan organizacyjny.

– W sobotę chciałem postawić wiatę już na nowym placu, ale administrator mi zakazał. Zamontowałem ją więc na starym targowisku, a teraz okazuje się, że bez sensu, bo teren został zamknięty – rozkłada ręce Mirosław Czaplicki, sprzedawca zniczy. Inni wytykają władzom miasta brak dobrej woli. - Przecież to dotyczy blisko 100 osób, dla których rynek jest miejscem pracy – zauważa jedna z pań.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

DŁUŻEJ NIE MOGLIŚMY ZWLEKAĆ

Tymczasem przedstawiciele władz miasta nie mają sobie nic do zarzucenia.

– Ze swej strony zrobiliśmy wszystko co do nas należało – mówi Krystyna Lis, zastępca naczelnika wydziału gospodarki miejskiej. Miesiąc temu w urzędzie odbyło się spotkanie, na które przybyło 29 handlowców z targowiska. Zostali na nim poinformowani o planach jego przebudowy i wynikających stąd utrudnieniach. Termin zamknięcia obiektu wyznaczono na 20 lutego.

– Potem przesunęliśmy go na 11 marca – dodaje Krystyna Lis. Do tego dnia handlowcy mieli czas na przeniesienie swoich stoisk.

– Nie można już było dłużej zwlekać, bo związani jesteśmy terminem z wykonawcą inwestycji. W przeciwnym razie miałby podstawy do rozwiązania umowy i naliczenia nam kar umownych – tłumaczy burmistrz Danuta Górska.

Handlowcy twierdzą jednak, że w miniony weekend nie sposób było dokonać przeprowadzki ze względu na nagłe załamanie pogody. To nie przekonuje przedstawicieli urzędu.

- W sobotę były jeszcze dobre do tego warunki – odpowiada burmistrz.

CZEKAJĄ NA POPRAWĘ POGODY

Czego możemy się spodziewać w najbliższych dniach? Wydaje się, że wobec twardego stanowiska władz miasta handlowcy zdecydują się jednak na przeprowadzkę. Tym bardziej, że każdego dnia ponoszą wymierne straty finansowe. We wtorek, w nowym miejscu wyznaczonym do handlu, pojawiło się zaledwie kilku sprzedawców.

– Czekamy aż poprawią się warunki atmosferyczne, bo przy śniegu i mrozie nie sposób przenieść i zamontować bezpiecznie stoisk – mówi Mirosław Czaplicki.

(o)

{/akeebasubs}