Krzysztof Otulakowski dołączył do grona szczycieńskich włodarzy, którzy mogą pochwalić się absolutorium za 2014 rok. Za jego udzieleniem głosował nawet radny Szczepan Worobiej, mający zazwyczaj najwięcej uwag do polityki wójta.

Zamówienia z wątpliwościami

W miniony piątek radni gminy Jedwabno podsumowali ubiegłoroczne dochody i wydatki swojego samorządu. Te pierwsze sięgnęły 19,2 mln zł, drugie - 17,6 mln, czyli aż o 2,5 mln mniej od zakładanego planu.

Inwestycje, które według założeń miały wynieść 4 mln zł, zrealizowano tylko w wysokości 2, 7 mln zł, czyli 15% ogółu wydatków. Najwięcej środków pochłonął ostatni etap budowy hali sportowej (707 tys. zł) oraz pierwszy etap rozbudowy i termomodernizacji budynku Zespołu Szkół w Jedwabnie (549 tys. zł). Do większych zadań należały jeszcze: kontynuacja budowy sieci wodociągowej i kanalizacji sanitarnej w Witowie i Nowym Dworze, uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej w zlewni Jeziora Brajnickiego (203 tys. zł), zakup ciągnika z osprzętem dla potrzeb usług komunalnych (176 tys. zł) oraz remont chodnika przy ulicy Odrodzenia w Jedwabnie (98 tys. zł). Na koniec roku zadłużenie gminy przekraczało 5 mln zł, czyli 26% ogółu dochodów.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

W czasie dyskusji wiceprzewodnicząca rady Elżbieta Brzóska ubolewała, że wciąż nie może doczekać się finału rozpoczęta przed laty budowa sieci wodociągowej i kanalizacji sanitarnej w Witowie i Nowym Dworze. W ubiegłym roku na to zadanie zaplanowano 354 tys. zł, ale wydano tylko 5 tys. zł. Głównym powodem był brak dofinansowania zewnętrznego. W tym roku jednak, do końca listopada, jak zapewnia wójt, inwestycja zostanie zakończona. Szczepan Worobiej, zazwyczaj najbardziej krytyczny wobec działań wójta, cieszył się z corocznej realizacji funduszu sołeckiego. - To jasna strona tego budżetu - podkreślał radny, zauważając, że 20% wydatków z tego funduszu zwraca budżet państwa. Niepokoił go natomiast sposób wyłaniania wykonawców mniejszych zadań. W takim przypadku zamówienia odbywają się z wolnej ręki i to budzi kontrowersje. - Nasi przedsiębiorcy są pomijani, nie dociera nawet do nich informacja o robotach - alarmował radny. Z kolei jedna z firm ze Szczytna otrzymał w ub. r. kilka zamówień na ogólną kwotę przekraczającą 220 tys. zł. - Trzeba się nad tym tematem pochylić i jasno określić sposób wyłaniania wykonawców robót do 30 tys. euro - domagał się radny, bo dopiero od takiej kwoty są dziś stosowane rygory związane z zamówieniami publicznymi. Ostatecznie jednak Worobiej, podobnie jak 11 innych radnych, głosował za udzieleniem wójtowi absolutorium. Od głosu wstrzymał się tylko jeden.

(o)

{/akeebasubs}