Ten problem wraca zawsze w sezonie letnim. Pobocza drogi Warchały – Brajniki są szczelnie zastawione samochodami plażowiczów, co powoduje nie tylko utrudnienia w ruchu, ale też zagraża bezpieczeństwu pieszych i zmotoryzowanych. Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych zapowiada, że już wkrótce nastąpi w tym miejscu zmiana organizacji ruchu.

Zapchana droga do Brajnik
Tak wyglądała droga Warchały – Brajniki w minioną niedzielę

Każdego lata, zwłaszcza w upalne weekendy, na wypoczynek nad jeziorem Świętajno w Warchałach ciągną tłumy turystów z różnych stron Polski. Ponieważ nie ma tam darmowych parkingów, a tylko płatne miejsca postojowe, większość z nich stawia swoje auta wzdłuż wąskiej drogi powiatowej Warchały – Brajniki. Nie inaczej było w minioną niedzielę. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Na poboczu drogi, po obu jej stronach, gęsto parkowały auta plażowiczów. - Stwarza to duże niebezpieczeństwo. Jadące tędy samochody nie mają się jak wyminąć. Jak coś jedzie z naprzeciwka, jeden musi się wycofać, a o to nie jest łatwo, bo za nim jadą inni – mówi nam mieszkaniec Brajnik. - Strach pomyśleć, jak w tej sytuacji ma przejechać karetka pogotowia albo straż pożarna – dodaje poirytowany mężczyzna.

Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Szczytnie Rafał Wilczek potwierdza, że problem jest poważny. - Parkujące w tym miejscu pojazdy może nie blokują całkowicie drogi, ale stwarzają utrudnienia w ruchu – mówi. Dlatego, jeszcze przed rozpoczęciem sezonu letniego, podjął działania zmierzające do poprawy bezpieczeństwa na kłopotliwym odcinku. - Wprowadzimy na nim zmianę organizacji ruchu. Myślę, że nastąpi ona do końca przyszłego tygodnia – informuje. Zmiana ma polegać na tym, że parkowanie będzie możliwe tylko po jednej stronie drogi, po drugiej ma obowiązywać zakaz aż do skrętu na pole namiotowe. Dyrektor tłumaczy, że nie da się zakazać stawiania samochodów po obu stronach drogi, mimo że taka zasada obowiązuje na wykonanym rok temu nowym jej odcinku w Warchałach. Zauważa, że skala problemu nie byłaby aż tak duża, gdyby kierowcy parkowali w sposób bardziej kulturalny. Jego zdaniem zatłoczenie po obu stronach wynika z tego, że większość z nich, przyjeżdżając na wypoczynek nad jezioro, szuka sposobu, aby nie płacić za postój na prywatnych parkingach.

(ew){/akeebasubs}