Podczas ostatniego dyżuru na Oddziale Wewnętrznym jeszcze raz obejrzałem zabytkowy budynek naszego szpitala. Moją szczególną uwagę przykuł element architektoniczny ukryty przed wzrokiem większości odwiedzających.

Zapomniana metoda leczenia

Na południowo-zachodniej ścianie budynku, od strony kaplicy przyszpitalnej, na wysokości 2. piętra znajduje się wykusz długości około 20 metrów i wystający ze ściany na 4 metry. Na całej długości jest przeszklony, ma również szklany dach. Wejść można do niego przez sale chorych. Na zewnątrz został ładnie odnowiony podczas ostatniego remontu elewacji, w środku natomiast wygląda mniej więcej tak, jak w styczniu 1945 roku, gdy niemiecki personel opuszczał szpital w pośpiechu. Dzisiaj służy za magazyn dodatkowych łóżek, które pielęgniarki wyciągają i ustawiają na korytarzu, aby położyć kolejnych pacjentów przyjmowanych na Oddział. Podczas mojego dyżuru był pusty, a wszystkie łóżka szczelnie wypełniały szpitalny korytarz. Nie znam zbyt dobrze historii naszego szpitala, ale jest dla mnie oczywiste, że to pomieszczenie było miejscem leczenia chorych światłem – terapii zapomnianej, dziś jednak odkrywanej na nowo. Związane to jest z ostatnimi odkryciami naukowymi dotyczącymi witaminy D, która powstaje w naszej skórze pod wpływem światła słonecznego.

Okazuje się, że witamina D nie jest zwykłą witaminą, ale działa jak hormon, który reguluje funkcję naszych genów.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Obecnie odkryto, że przynajmniej 500 genów jest regulowanych przez witaminę D, co stanowi 5% genomu i ta liczba zwiększa się w miarę dalszych badań. Nie tylko krzywica i osteoporoza jest związana z niedoborem witaminy D, ale również wiele innych chorób, takich jak: nowotwory, choroby autoimmunologiczne – stwardnienie rozsiane, alergie, cukrzyca t 1, choroby układu krążenia – nadciśnienie tętnicze, choroba niedokrwienna serca, cukrzyca t 2, choroby psychiczne – depresja i autyzm, choroby infekcyjne. Badania nad witaminą D pozwoliły wyjaśnić i zrozumieć wiele zjawisk obserwowanych przez lekarzy od dawna. W poprzednim artykule pisałem, że dzisiaj już jest wiadomo, dlaczego osoby z gruźlicą lepiej się czują w krajach południowych. Innym zjawiskiem obserwowanym od dawna jest większa liczba zachorowań na cukrzycę t 1 oraz stwardnienie rozsiane w krajach położonych dalej od równika. Dzisiaj wiadomo, że zależy to od ilości światła i witaminy D. Jeszcze będąc na studiach uczyłem się, że osoby ciemnoskóre w Stanach Zjednoczonych częściej mają chorobę niedokrwienną serca w porównaniu do osób o jasnej karnacji skóry. Nikt nie wiedział dlaczego tak się dzieje, do czasu gdy zrozumiano wpływ witaminy D na układ sercowo-naczyniowy i odkryto, że w skórze o ciemniejszym kolorze witamina D powstaje wolniej.

Jedno z badań opisanych w literaturze medycznej wykazało, że kobiety pracujące w zamkniętych pomieszczeniach częściej zapadają na raka piersi, w porównaniu do tych, które pracują na zewnątrz. Nie rozumiano tej zależności do czasu, gdy odkryto, że witamina D hamuje rozwój nowotworów. Inne badanie wykazało, że ekspozycja pacjentów na światło słoneczne zmniejsza ciśnienie tętnicze krwi. Dzisiaj odkryto, że witamina D wpływa na wydzielanie reniny w nerkach – substancji, która podnosi ciśnienie krwi.

Światło słoneczne jako lek na nadciśnienie? Wielu pacjentom może się to wydawać niedorzeczne, ale poważne badania pokazują, że tak właśnie jest. Gdy budowano szpital w Szczytnie zatroszczono się o to, aby pacjenci mogli korzystać również z tej metody leczenia. To powinno być wskazówką dla nas wszystkich, a szczególnie dla tych, którzy opiekują się starszymi, schorowanymi osobami. Gdy przyjdzie wiosna należy pamiętać, aby regularnie zapewniać im światło słoneczne. Oczywiście nie jest ono jedynym naturalnym środkiem leczniczym. Ważna jest również dieta, aktywność fizyczna, czyste powietrze, odpowiednia ilość wypijanej wody. Gdy czytam podręczniki medyczne, przy opisie leczenia wielu chorób, szczególnie cywilizacyjnych, pojawiają się właśnie takie zalecenia – leczenie dietą, właściwe nawodnienie, aktywność fizyczna. Na co dzień natomiast obserwuję, jak trudno pacjentów jest przekonać, że te właśnie czynniki nieraz ważniejsze są niż tabletki. Ze smutkiem również obserwuję, że wielu lekarzy poddaje się, od razu wypisuje receptę i nawet nie próbuje pacjentowi tłumaczyć, że musi zmienić styl życia.

Na koniec kilka zdań na temat syntezy witaminy D. Witamina ta powstaje w skórze z cholesterolu. Promień światła rozbija jedno z wiązań pomiędzy atomami węgla i cząsteczka „złego” cholesterolu, który wywołuje miażdżycę, zmienia się w cholekalcyferol, czyli życiodajną witaminę D. Witamina D jest nieaktywna metabolicznie. Aby zaczęła działać musi być przekształcona. W wątrobie dołączana jest grupa –OH, czyli fragment cząsteczki wody (H2O) i powstaje aktywny metabolit – kalcydiol. Następnie w nerkach dołączana jest kolejna grupa –OH i powstaje superaktywny kalcitriol - jest tysiąc razy aktywniejszy od kalcydiolu. Aby te procesy zachodziły właściwie, niezbędny jest jeden warunek – zdrowa wątroba i nerki. Obserwuję, że bardzo dużo osób ma uszkodzone te dwa narządy. Wątrobie szkodzi nie tylko alkohol, ale wszystkie chemiczne substancje w naszym pożywieniu oraz leki, które wątroba musi rozkładać, nerkom natomiast bardzo szkodzi niedobór wypijanej wody. Nerki, które oczyszczają nasz organizm można porównać do pralki. Żadna pralka nie wytrzyma zbyt długo, jeśli piorąc nie będziemy dostarczać wody w ilości jaką przewidział producent. Większość starszych osób wypija znacznie mniej wody niż potrzebne 6-8 szklanek dziennie i z tego powodu nerki nie funkcjonują właściwie. Młodsze osoby natomiast często dość mocno nadwyrężają swoją wątrobę. Wiosną i latem, gdy jest słońce, zaczyna się okres spotkań przy grillu. Słońce zaczyna opalać odsłonięte torsy mężczyzn, cholesterol jest przekształcany w witaminę D – nieaktywną - i na tym proces zazwyczaj się kończy, ponieważ wątroba musi rozkładać alkohol etylowy wypijany w postaci piwa, i nie może zająć się aktywacją witaminy D. Jeśli witamina D nie zostanie przekształcona do kalcidiolu rozkłada się i pobyt na słońcu nie przynosi korzyści zdrowotnych. Pamiętajmy zatem, że światło słoneczne, czyste powietrze, ruch są niezbędne dla naszego zdrowia.

Włodzimierz Tarasiuk

{/akeebasubs}