Stan oczyszczalni ścieków w Jedwabnie od dawna pozostawia wiele do życzenia. Potwierdzają to wyniki niedawnej kontroli Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska oraz ustalenia nadzwyczajnej komisji Rady Gminy zajmującej się tym obiektem. Ta ostatnia zgłosiła przeszło 20 uwag do funkcjonowania oczyszczalni. W konsekwencji z pracą w urzędzie musiała pożegnać się urzędniczka kierująca Referatem Gospodarki Terenowej, odpowiedzialna za stan obiektu.

Zapuszczona oczyszczalnia

CO WYKAZAŁA KONTROLA?

Funkcjonowanie wybudowanej w latach 90. oczyszczalni ścieków w Jedwabnie od dłuższego czasu budzi zastrzeżenia. To, że nie są one bezpodstawne, potwierdziła przeprowadzona pod koniec marca kontrola WIOŚ. Wykazała ona kilka nieprawidłowości w pracy obiektu. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Okazało się, że niesprawna jest sonda tlenowa, a poszczególne urządzenia wchodzące w skład ciągu technologicznego są w znacznym stopniu wyeksploatowane. WIOŚ stwierdził też wynoszenie osadu na powierzchnię sklarowanych ścieków w osadniku wtórnym oraz przenikanie ich do stawu uśredniającego i dalej do odbiornika ścieków oczyszczonych. W toku kontroli ujawniono także rozszczelnienie dna oraz skarp brzegowych stawu uśredniającego.

KTO ZA TO ODPOWIADA?

Realizacja zaleceń pokontrolnych oznacza dla gminy koszty. Jakie, tego na razie nie wiadomo. - Jesteśmy na etapie oszacowania – mówi wójt Sławomir Ambroziak. Według niego najdroższa będzie naprawa stawu. Zadanie to samorząd musi zlecić specjalistycznej firmie. Najpilniejsza jest jednak wymiana niesprawnej sondy tlenowej. - Steruje ona pracą serca oczyszczalni, czyli dmuchawami oczyszczającymi ścieki – tłumaczy wójt. Jak szacuje, koszt sondy to około 9 tys. zł netto. Według Ambroziaka była ona niesprawna już od września ubiegłego roku. - Przez tyle miesięcy tolerowano taki stan – nie kryje irytacji wójt. Jego niepokój budzi też potwierdzone podczas kontroli WIOŚ wypływanie osadu. - Niestety przy obecnym stanie technicznym oczyszczalni takie rzeczy zawsze będą się zdarzały. Urządzenia są już mocno wyeksploatowane – przyznaje. Obecnie osad jest wybierany ręcznie przez pracowników.

UWAGI KOMISJI I ZWOLNIONA KIEROWNIK

Ambroziak przyznaje, że i tak wiele rzeczy w funkcjonowaniu oczyszczalni od objęcia przez niego rządów w gminie udało się usprawnić. Jego zdaniem swój udział w tym ma działająca od lutego nadzwyczajna komisja Rady Gminy zajmująca się tym strategicznym obiektem. Miała ona aż 21 uwag do jego funkcjonowania. - Praca komisji okazała się bardzo pomocna – podkreśla wójt.

Według niego w oczyszczalni doszło do wieloletnich zaniedbań. Czy wobec winnych zostały wyciągnięte konsekwencje? – pytamy wójta. - Został zwolniony pracownik odpowiadający z ramienia urzędu za pracę oczyszczalni – odpowiada Ambroziak. Osobą tą jest urzędniczka kierująca dotychczas Referatem Gospodarki Terenowej.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}