Choć to już listopad, część rowów odbierających deszczówkę z terenu Szczytna nie została jeszcze wykoszona, a Kanał Domowy odmulony. Zdaniem radnej Anny Rybińskiej, z tego powodu coraz częściej w trakcie ulew mieszkańcom miasta zalewa piwnice. Dziwi ją również, że odpowiedzialna za utrzymanie rowów i kanału spółka „Aqua”, choć dostała w tym roku na ten cel z miejskiej kasy 640 tys. zł, do tej pory nie wywiązała się w pełni z ciążącego na niej obowiązku.
ROWÓW JUŻ NIE WIDAĆ
W ubiegłym tygodniu grupa radnych miejskich wybrała się na wizję lokalną, aby obejrzeć, w jakim stanie są rowy odwadniające oraz Kanał Domowy, który odbiera wody opadowe z miejskiej kanalizacji deszczowej. Wnioski z wizytacji omawiano podczas posiedzenia komisji rewizyjnej. Jak się okazuje, nie napawają one optymizmem. - W niektórych miejscach nie było już widać rowów, tak są one zarośnięte – relacjonowała radna Anna Rybińska, dodając, że w równie opłakanym stanie jest Kanał Domowy. - Jak tamtędy ma płynąć woda? - zastanawiała się radna, dodając, że z różnych stron miasta od pewnego czasu docierają do niej sygnały od mieszkańców, którym woda po większych ulewach dostaje się do piwnic. Zdaniem Rybińskiej ma to związek ze stanem rowów oraz kanału. Przypomina, że kiedy jego odmulaniem zajmowała się zewnętrzna firma, był on systematycznie odmulany. Teraz, kiedy zadanie to, w systemie in – house wykonuje spółka „Aqua”, sytuacja się pogorszyła.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W odpowiedzi na jej uwagi naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej Katarzyna Hrybek – Dudek pokazała zdjęcia rowów, które akurat są utrzymane w dobrym stanie. To tylko dolało oliwy do ognia i spowodowało ostrą wymianę zdań między urzędniczką a radną. Nastroje próbowała tonować przewodnicząca komisji rewizyjnej Aleksandra Kobus – Drężek, prosząc urzędników o informację na temat rowów, które oglądali członkowie komisji.
DWUMIESIĘCZNE OPÓŹNIENIE
Prezes spółki „Aqua” Marek Jasiński potwierdził, że radni odwiedzili miejsca, gdzie jeszcze nie wykoszono rowów, bądź działania te są dopiero w trakcie. Zapewniał jednak, że koszenie odbywa się na bieżąco. Przyznał też, że przy odmulaniu kanału wystąpiło dwumiesięczne opóźnienie spowodowane awarią sprzętu. - Zakupiliśmy w tym celu specjalnie koparkę, ale niestety się zepsuła. Jest to sprzęt zagraniczny i musieliśmy dwa miesiące czekać na części – tłumaczył prezes. Zapowiedział, że z początkiem listopada ruszą prace związane z odmulaniem kanału i zostanie on doprowadzony do porządku. Nie zgodził się z sugestią radnej Rybińskiej, że z powodu jego stanu mieszkańcom zalewa piwnice. - Teraz są tak gwałtowne opady, że nasza kanalizacja nie jest w stanie w ciągu pół godziny odprowadzić wody - przekonywał. Nie zdarza się jednak, jak twierdził, że miasto pozostaje zalane przez dłuższy czas. - Po półgodzinie ta woda jest odprowadzana naszymi kolektorami – zapewniał.
WŁAŚCICIELE NIE WPUSZCZAJĄ
Według prezesa przeszkodą w odmulaniu kanału są sprzeciwy właścicieli przylegających do niego działek. Nie zgadzają się oni na wprowadzanie tam ciężkiego sprzętu i pozostawianie na ich gruntach wydobytego mułu. - Na wiosnę zdarzyło się, że wyrzucili nas, wzywając policję – relacjonował Marek Jasiński. Obawia się, że za kilka lat, jeśli działki leżące od granic Szczytna po oczyszczalnię ścieków będą sprzedawane w tym tempie co obecnie, dostęp do nich stanie się niemożliwy. - Tu się kłócą dwa prawa – święte prawo własności i prawo wodne, które zobowiązuje właścicieli gruntów do zapewnienia dostępu do rowów – mówił prezes.
Komisja rewizyjna przyjęła wniosek, aby do końca roku wszystkie rowy zostały wykoszone, a kanał odmulony.
(ew){/akeebasubs}
