Zatwierdzone przez Radę Gminy Dźwierzuty plany zagospodarowania przestrzennego Dźwierzut i Popowej Woli zawierają liczne błędy i naruszają obowiązujące przepisy. Tak uznał wojewoda, unieważniając pierwszą uchwałę, drugą skarżąc do WSA.
To już kolejny przypadek w krótkim odstępie czasu, kiedy organ nadzorczy wojewody musi interweniować w sprawie uchwał podejmowanych przez Radę Gminy w Dźwierzutach. Tym razem chodzi o plany zagospodarowania przestrzennego Popowej Woli i Dźwierzut. W pierwszym przypadku wojewoda stwierdził nieważność uchwały, dopatrując się istotnego naruszenia trybu oraz zasad sporządzania planu. W drugim złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie. Tej sytuacji można było uniknąć.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Dlaczego plany przyjmowano w pośpiechu, wprowadzając do porządku obrad sesji w ostatniej chwili? - Dokumenty otrzymaliśmy dopiero na trzy dni przed sesją, a następna miała być za miesiąc. Od planów zagospodarowania przestrzennego wiele zależy, dlatego im szybciej je się uchwali, tym lepiej – przekonuje Nosek.
Pośpiech był jednak złym doradcą. To wystawia nie najlepsze świadectwo, nie tylko planiście i wójt gminy, ale także radnym. - Żaden z nich nie był na rozprawie publicznej i nie widział map, ani treści planów. Głosując nad ich przyjęciem, nie wiedzieli o nich prawie nic. Podnosili tylko rączki do góry. Tak jest już od lat, za każdego wójta – mówi prezes stowarzyszenia „Dla Dźwierzut” Halina Messerschmidt.
Teraz trzeba będzie na nowo przygotować plany. Koszt jednego, jak się dowiedzieliśmy w sąsiednich samorządach, może sięgnąć nawet 100 tys. zł. To dla znajdującej się w kiepskiej kondycji finansowej gminy wydatek spory. - Z tego, co wiem, planista poprawi plany w ramach kosztów, które już ponieśliśmy – zapewnia nas Arkadiusz Nosek.
(o){/akeebasubs}
