To wygląda na prawdziwy bojkot. Na uroczyste zakończenie dużej, ponad 4-milion

Zbojkotowali otwarcie ścieżki?
Ścieżka już oficjalnie otwarta. - To prawda, że jest szeroka, ale zbudowaliśmy ją nie na dziś czy jutro, tylko co najmniej na 25 lat – mówi starosta Jarosław Matłach

owej inwestycji nie przybył, mimo wystosowanego przez wójt zaproszenia, żaden radny gminny. Czy powodem są zgłaszane przez nich wcześniej uwagi do zakresu i jakości prac?

We wtorek uroczyście otwarto do użytku przebudowany odcinek drogi powiatowej łączącej krajową „53” ze Spychowem. Roboty dotarły na razie do Świętajna. W kolejnym etapie droga zostanie przebudowana do Kolonii, a w następnym – do Spychowa.

Przecinając wstęgę, starosta Jarosław Matłach i wójt Alicja Kołakowska podkreślali, że to jedna z najważniejszych tegorocznych inwestycji w powiecie . - Ta droga łączy trzy największe miejscowości w naszej gminie – mówiła wójt Alicja Kołakowska. Obok jezdni wybudowano ścieżkę pieszo-rowerową szerokości 3,5 metra. To wzbudziło wśród miejscowych radnych kontrowersje. Zarzucano starostwu zbyt dużą rozrzutność. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Takie są przepisy. Poza tym ta inwestycja jest realizowana nie na dziś czy jutro, tylko na 25 lat – odnosił się do zgłaszanych uwag starosta Matłach. Ścieżka w takim kształcie dotrze do Kolonii przy realizacji drugiego etapu przebudowy drogi. Do Spychowa budowa jej nie jest już planowana. Wójt Alicja Kołakowska prowadzi jednak rozmowy z nadleśnictwem, aby wspólnymi siłami wykonać ją już w skromniejszym zakresie, z nawierzchnią żwirową.

Zakończony etap przebudowy drogi do Świętajna kosztował 4,3 mln zł. Połowa tego pochodziła z krajowego programu przebudowy dróg lokalnych, po 1/4 dołożyły samorządy powiatowy i gminny.

W oficjalnym otwarciu przebudowanego odcinka uczestniczył radny powiatowy Krzysztof Buła. Uwagę zwracała nieobecność radnych gminnych. Czyżby to była z ich strony manifestacja niezadowolenia z jakości wykonanych robót i ich zakresu, co zgłaszali niedawno na posiedzeniu komisji rady. - Przyjechał do mnie zamówiony wcześniej sprzęt do pracy na polu i nie mogłem przyjść - mówi przewodniczący Rady Gminy Sławomir Grzegorczyk. Podobne tłumaczenia słyszymy od radnego Jerzego Fabisiaka: - Przez te ostatnie deszcze nie mogłem dosiać pszenicy, a dziś wreszcie zaświeciło słońce.

(o){/akeebasubs}