Już po raz czwarty w Szczytnie odbyła się Wystawa Psów Rasowych organizowana przez olsztyński oddział Związku Kynologicznego. Impreza to nie lada gratka dla miłośników czworonogów i niepowtarzalna okazja do obejrzenia nawet bardzo rzadkich ras, takich jak leonberger, australian cattle dog, czy bouvier des Flandres.

Zjazd psich czempionów
Jeszcze tylko drobne fryzjerskie zabiegi i można śmiało wbiec na ring

PSIE MIASTECZKO

W minioną niedzielę obie płyty stadionu przy ul. Ostrołęckiej zamieniły się w prawdziwe psie miasteczko. Wszystko za sprawą organizowanej w Szczytnie już po raz czwarty Wystawy Psów Rasowych. Czworonogi wraz ze swoimi opiekunami czekały na prezentacje w specjalnych namiocikach usytuowanych w pobliżu poszczególnych ringów. Tam można było podpatrzeć ostatnie przygotowania do występu przed sędziami. Momentami wyglądały one tak, jak przed wielkimi pokazami mody na największych wybiegach świata – było czesanie, lakierowanie włosów, a nawet nakręcanie papilotów. Publiczność, która przyszła podziwiać psią arystokrację, miała okazję, by podpytać hodowców o zwyczaje i charakter danej rasy. Opiekunowie chętnie opowiadali o swoich pupilach, zdradzając tajniki ich pielęgnacji czy żywienia. Sporo frajdy miały odwiedzające wystawę dzieci, bo prezentowane czworonogi, jak na prawdziwe gwiazdy przystało, cierpliwie znosiły towarzyszące im zainteresowanie, dając się pogłaskać, a nawet lekko potarmosić.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Maleńka Cava, 10 – miesięczny jamnik króliczy, na kolejne finały ze swoim udziałem czekała cierpliwie na kolanach swojego pana, Leszka Poniewierki

WIZYTY U TRENERA I ĆWICZENIA NA BIEŻNI

W poszczególnych ringach sędziowie, w tym także z zagranicy, oceniali przedstawicieli kilkudziesięciu ras. Wśród nich były te najbardziej popularne, jak choćby yorki czy przepiękne owczarki niemieckie. Wśród tych drugich znalazła się zwyciężczyni w kategorii młodzieży i najlepszego juniora, 1,5-roczna suczka Pepeszka. - To już jej kolejna wystawa. Pepeszka jest bardzo żywiołowa i lubi ludzi. Do tego przepada za aktywnością fizyczną – charakteryzuje swoją podopieczną pani Marlena z Błonia. Dodaje, że Pepeszka uczęszcza na treningi z profesjonalistami, a nawet ćwiczy na bieżni. Opiekunka suczki przyznaje, że kocha owczarki niemieckie. Co takiego urzeka ją w tych psach? - Wszystko. To najpiękniejsza rasa na świecie – odpowiada pani Marlena.

Wśród prezentowanych czworonogów znaleźli się także przedstawiciele bardzo rzadkich ras, takich jak: basenji, łajka zachodniosyberyjska, flat coated retriever, australian cattle dog, leonberger czy bouvier des Flandres. Na szczycieńską wystawę zjechały też dwa owczarki francuskie - briardy, które ze względu na swój poczciwy wygląd wzbudzały szczególne zainteresowanie wśród dzieci. Jeden z nich, Imbir należący do Joanny Gryziewicz z Wilkas pod Giżyckiem, zdobył tytuł najlepszego juniora oraz zwycięzcy rasy. Może się też poszczycić mianem młodzieżowego czempiona Polski. Ma dopiero rok i dwa miesiące, a pochodzi z hodowli w Krakowie. Pani Joanna przyznaje, że w naszym regionie to bardzo rzadko spotykana rasa. - To, że tak ładnie wygląda i dobrze się zachowuje to zasługa trenera, pana Piotra z Olsztyna. Jeździmy do niego raz w tygodniu – zdradza właścicielka Imbira. Jej podopieczny mieszka z pięcioma kotami i drugim psem. Nie jest typowo wystawowym czempionem, bo żyjąc blisko jeziora, nieraz penetruje jego okolice. - Imbir kocha ludzi, może nawet aż za bardzo. Na nasze podwórko każdy może wejść, a on wręcz z niecierpliwością czeka, aż ktoś nas odwiedzi – śmieje się pani Joanna. - Zaprzyjaźnił się też z jeżem, z którym codziennie rano się wita – opowiada o zwyczajach swojego pupila właścicielka.

Nina, suczka samoyeda z hodowli Marty Morawskiej, zdobyła już m.in. młodzieżowy czempionat Litwy

MALUCH POLUJĄCY NA JASZCZURKI

Jednym z mniejszych psów prezentowanych na wystawie była 10-miesięczna Cava, jamnik króliczy. Uwagę odwiedzających wystawę zwracała tym, że słodko spała na kolanach swojego pana, Leszka Poniewierki z Legionowa, prowadzącego hodowlę jamników pod nazwą „Brygada Alfa”. Jego maleńka podopieczna startowała w klasie młodzieży, uzyskując tytuł najlepszego juniora rasy oraz zwycięzcy rasy. Kiedy rozmawialiśmy z panem Leszkiem, czekała jeszcze na dwa finały: najlepszego juniora i finał grupy. - Takich piesków jak Cava w Polsce jest bardzo mało. Obecnie to jeden z trzech takich maluchów – mówi hodowca. Jej mamą jest suczka z hodowli pana Leszka, a tata pochodzi aż z Łotwy. Jak tłumaczy nam właściciel Cavy, wyróżniamy aż dziewięć ras jamników. Dzielą się one w zależności od wielkości i długości sierści. Królicze należą do najmniejszych, ale tak jak pozostałe są psami myśliwskimi, głównie biorącymi udział w polowaniach na lisy. - Cava swój instynkt łowiecki zaspokaja łapiąc jaszczurki w ogrodzie – mówi pan Leszek. Zapewnia, że jest bardzo spokojna i lubi dzieci. - Ma wspaniały

Wrażenie na zwiedzających wystawę robiły m.in. pokaźnych rozmiarów dogi

charakter, to taka przytulaska – charakteryzuje swoją pupilkę. Zdradza, że po raz pierwszy brała udział w wystawie jako zaledwie 4-miesięczne szczenię. - Została wtedy najlepszym młodszym szczenięciem całej wystawy – nie kryje dumy hodowca.

BIAŁE I PUCHATE

Dużym zainteresowaniem publiczności cieszył się ring, na którym oceniane były białe, puchate samoyedy. Spośród nich tytuł zwycięzcy rasy zdobyła 15-miesięczna Nina należąca do Marty Morawskiej z Grodziska. - Na wystawy jeździmy od niedawna, ale suczka zdobyła już młodzieżowy czempionat Litwy – mówi pani Marta. Psy tej rasy hoduje już od dziesięciu lat. - Na początku oczywiście zauroczył mnie ich wygląd, ale potem doceniłam również charakter – zdradza właścicielka Niny. Jak mówi, samoyedy lubią sport oraz prace z człowiekiem, a do tego są bardzo rodzinne i łagodne, toteż sprawdzają się tam, gdzie mieszkają małe dzieci. Doskonale nadają się do psich zaprzęgów oraz rowerów. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że pielęgnacja białej, gęstej sierści może sprawiać kłopot. Pani Marta jednak zaprzecza. - Pielęgnacja tej rasy nie jest tak trudna, jak się wydaje. Samoyedy mają dość tłusty włos i wszystko, co się zabłoci na spacerze, szybko się wykrusza – tłumaczy.

Na zakończenie wystawy odbyła się dekoracja psów, które zdobyły najwyższe noty sędziowskie. Miłośnicy czworonożnej arystokracji z niecierpliwością czekają już na przyszłoroczną wystawę.

Ewa Kułakowska

Pepeszka pani Marleny zwyciężyła w kategorii młodzieży i najlepszego juniora wśród długowłosych owczarków niemieckich
Imbir należący do Joanny Gryziewicz z Wilkas to przedstawiciel mało u nas popularnej rasy owczarków francuskich
Charty na wystawowym wybiegu prezentowały się bardzo dostojnie
Wśród prezentowanych psów nie mogło oczywiście zabraknąć yorków{/akeebasubs}