Radni wprowadzili zmiany w regulaminie przyznawania nagród burmistrza miasta najzdolniejszym uczniom. To reakcja na liczne w ubiegłych latach protesty rodziców niezadowolonych z rozstrzygnięć. Nowością będzie kodowanie ocenianych kandydatur, które trafią pod ocenę komisji oświaty.
WIĘCEJ NAGRODZONYCH
Nagrody burmistrza Szczytna dla najzdolniejszych uczniów przyznawane są od kilkunastu lat. Niemal od samego początku towarzyszą im kontrowersje. Głosy niezadowolenia płyną głównie ze strony rodziców, którzy uważają, że przyjęty w mieście system nie jest sprawiedliwy. Burmistrz Danuta Górska przyznaje, że skargi wcale nie należały w ostatnim czasie do rzadkości. - Miałam wizyty wielu rodziców, którzy wyrażali swoje niezadowolenie z rozstrzygnięć rad pedagogicznych, komisji oświaty i oczywiście burmistrza – mówi.
Stąd jej propozycja zmian w regulaminie przyznawania nagród. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Dzieci z niższą średnią, ale mające wybitne osiągnięcia, np. w konkursach przedmiotowych, najpierw zostaną nominowane do nagrody przez radę pedagogiczną swojej szkoły. Następnie radni z komisji oświaty, tak jak to odbywało się do tej pory, wybiorą dwanaścioro laureatów nagrody głównej w wysokości 1 tys. złotych. - Oczywiście uczniowie ze średnią 5,80 i wyższą, jeśli mają dodatkowe osiągnięcia, też będą klasyfikowani do poszczególnych kategorii – wyjaśnia burmistrz. Nowością jest to, że teraz kandydatury zostaną zakodowane. Członkowie komisji zapoznają się jedynie z osiągnięciami danej osoby, nie znając jej nazwiska, ani szkoły, do której uczęszcza. - Myślę, że przy tej formule poczucie sprawiedliwości będzie większe – dzieli się swoimi nadziejami burmistrz.
CHORA RYWALIZACJA
Uwagi do regulaminu ma radna Anna Rybińska, emerytowana nauczycielka z ponad 40-letnim stażem. Jej zdaniem błędem jest to, że nadal na pierwszym miejscu widnieje tam zapis mówiący o premiowaniu wysokiej średniej. - Nie odzwierciedla ona ani wiedzy, ani osiągnięć. W szkołach panuje chora rywalizacja jeśli chodzi o średnią. Dzieci nieraz proszą nauczycieli o „naciągnie” ocen tylko po to, by dostać nagrodę – mówi Rybińska. Podaje też przykład z ubiegłego roku, kiedy to uczeń, który był laureatem dwóch konkursów przedmiotowych nie otrzymał głównej nagrody, a przyznano ją uczennicy z wysoką średnią, ale bez żadnych innych osiągnięć. - Ten chłopiec poczuł się tak bardzo dotknięty, że nawet nie odebrał przyznanego mu wyróżnienia – mówi radna. Naczelnik wydziału edukacji Robert Dobroński zapewnia, że zmiany idą właśnie w kierunku proponowanym przez Rybińską. - Idea nagradzania jest taka, aby byli premiowani uczniowie, którzy mają wyniki w konkursach i olimpiadach przedmiotowych – tłumaczy, dodając, że kolejność zapisów w regulaminie nie ma tu większego znaczenia.
(ew){/akeebasubs}
