Tego chyba nikt się nie spodziewał. Konkurs na dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury w Jedwabnie nie przyniósł rozstrzygnięcia, bo dwoje kandydatów rekomendowanych wójtowi Ambroziakowi przez komisję, w ostatniej chwili wycofało się z udziału. - Jestem rozczarowany – przyznaje włodarz.

Zostawili wójta na lodzie
Wydawało się, że wójt Sławomir Ambroziak (w środku) ma bogactwo wyboru między dwojgiem dyrektorów. Tymczasem Karolina Lewandowska – Zając i Adam Cudak nieoczekiwanie wycofali się z konkursu

NAGŁY ZWROT AKCJI

Na początku tego tygodnia mieliśmy poznać wyniki konkursu na dyrektora GOK-u w Jedwabnie. Kilka dni wcześniej komisja konkursowa, po przeprowadzeniu rozmów kwalifikacyjnych, zarekomendowała wójtowi Sławomirowi Ambroziakowi dwie kandydatury – dotychczasowej dyrektor GOK w Rozogach Karoliny Lewandowskiej – Zając, która uzyskała 35 punktów na 40 możliwych i szefującego obecnie GOK w Jedwabnie Adama Cudaka (23 punkty). Trzecia kandydatka, pracownica GOK w Jedwabnie Izabela Włodkowska uzyskała 16 punktów.

Wydawało się więc, że murowaną faworytką jest Karolina Lewandowska – Zając. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Tymczasem wójt zwlekał z podjęciem decyzji, tłumacząc, że musi jeszcze przeprowadzić indywidualne rozmowy z obojgiem kandydatów. We wtorek, kiedy mieliśmy poznać dyrektora na nową kadencję, nastąpił nagły zwrot akcji. Okazało się, że zarówno Karolina Lewandowska – Zając, jak i Adam Cudak … wycofali swoje kandydatury. - Jestem tym rozczarowany – przyznaje Ambroziak. - Z dniem 1 sierpnia powierzę komuś obowiązki dyrektora i ogłoszę nowy konkurs – zapowiada włodarz. Komu powierzy obowiązki? - Tego jeszcze nie wiem – odpowiada. Czy powodem wycofania się obojga kandydatów nie było to, że zawiesił im zbyt wysoko poprzeczkę? - Nie mnie to oceniać. Wydawało się, że mam bogactwo wyboru między dwojgiem dyrektorów, a wyszło na to, że teraz nie mam żadnego kandydata – mówi.

CZY ZOSTANIE W ROZOGACH?

Karolina Lewandowska – Zając nie chce komentować swojej decyzji o wycofaniu się z konkursu. - Jest zbyt wiele emocji wokół mojej osoby. To dla mnie trudny okres – tłumaczy, dodając, że podejmując decyzję kierowała się względami osobistymi. Czy wobec tego zostanie w Rozogach? - Nie – odpowiada. Jej wypowiedzenie z pracy w tamtejszym GOK upływa 14 sierpnia, ale, jak się dowiadujemy, były prowadzone rozmowy o tym, aby stosunek pracy rozwiązać szybciej. W środę, już po zamknięciu tego wydania gazety, Karolina Lewandowska – Zając miała się spotkać z wójtem gminy Rozogi Grzegorzem Kaczmarczykiem. Czy spodziewa się, że będzie ją namawiał do pozostania w GOK? - Trudno powiedzieć – słyszymy.

DYREKTOREM SIĘ BYWA

Z kolei Adam Cudak tłumaczy, że wycofał swoją kandydaturę nie wiedząc, że podobną decyzję podjęła też jego konkurentka. - Dyrektorem się bywa. Moja trzyletnia kadencja się kończy, ale wystartowałem w konkursie, żeby spróbować swoich sił – tłumaczy. Do myślenia dały mu jednak wyniki rozmowy kwalifikacyjnej, gdzie wypadł gorzej niż Lewandowska – Zając i to był impuls do wycofania się z konkursu. - Uznałem, że potrzebuję zmiany, a w GOK-u potrzeba osoby ze świeżym spojrzeniem. Myślałem, że wniesie je pani Karolina – mówi Cudak. Zapewnia, że współpracę z gminą Jedwabno chce zakończyć pokojowo. - Jak tylko będę mógł, to pomogę, tym bardziej że przed nami organizacja powiatowych dożynek – deklaruje.

(ew){/akeebasubs}