- Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ma nas w nosie – nie kryje irytacji sołtys Nart Tomasz Pawelczyk. Wszystko przez to, że kierowane od lat do GDDKiA petycje z prośbą o remont niebezpiecznego odcinka między Nartami a Warchałami pozostają bez echa.
PISMA ŚLĄ CO ROKU
Odcinek drogi krajowej nr 58 między Nartami i Warchałami jest jednym z najniebezpieczniejszych w powiecie. Łączy dwie miejscowości letniskowe, które w sezonie wakacyjnym są oblegane przez turystów. Panuje tu duży ruch, a na dodatek przemieszczają się tędy tiry. - Niektóre ważą nawet po 40 ton. Jak jadą, to wszystko dookoła się trzęsie – relacjonuje sołtys Nart Tomasz Pawelczyk. Do tego kierowcy lekceważą istniejące ograniczenia prędkości.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Mieszkańcy i władze gminy od dawna postulują remont drogi, budowę chodnika z Nart do Warchał oraz ustawienie fotoradarów. - Od pięciu lat co roku ślemy w tej sprawie pisma do GDDKiA – mówi wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak.
NIE MAJĄ FINANSOWANIA
Widoków na spełnienie postulatów lokalnej społeczności na razie nie ma. Pod koniec czerwca wójt Ambroziak skierował do GDDKiA kolejne pismo, licząc, że przynajmniej rozpocznie się proces projektowania inwestycji. Odpowiedź nie napawa jednak optymizmem. Zastępca dyrektora Oddziału ds. Zarządzania Drogami i Mostami Jarosław Bera stwierdza co prawda, że zadanie figuruje w „Planie ochrony zdrowia i życia pieszych i rowerzystów”, ale na chwilę obecną nie ma zapewnionego finansowania. Włodarz nie kryje zaskoczenia. - Kiedy Polska Spółka Gazownictwa pisze do GDDKiA prośbę o położenie gazociągu, to generalna dyrekcja nie wyraża zgody, zasłaniając się przebudową tej drogi. Skoro tak mówią, to niech zaczną chociaż ją projektować – nie kryje irytacji Ambroziak. „Smaczku” sprawie dodaje fakt, że generalna dyrekcja ma w Nartach swój ośrodek wypoczynkowy.
GDDKiA MA NAS W NOSIE
Cierpliwość kończy się już mieszkańcom. - GDDKiA ma nas w nosi e – kwituje sołtys Nart Tomasz Pawelczyk. - To, co robi, przechodzi ludzkie pojęcie. Co roku w odpowiedzi na prośby o remont jest ta sama śpiewka – dodaje. W ubiegły czwartek zorganizował spotkanie z mieszkańcami, aby zastanowić się, jak zmusić decydentów do podjęcia konkretnych działań. Zaproszenie otrzymał również przedstawiciel GDDKiA, ale nie przybył, tłumacząc się innymi obowiązkami. - Mamy tu drogę śmierci. Prosimy o jak najszybsze rozwiązanie tego problemu, żeby można było swobodnie jeździć i chodzić pieszo, żeby nikt nie wjechał w nas samochodem – apelował sołtys, który wcześniej rozważał nawet zablokowanie drogi w geście protestu.
Z wicedyrektorem olsztyńskiego oddziału GDDKiA rozmawiał dzień później wójt Ambroziak. - Ustaliliśmy, że razem z sołtysem i radnym spotkamy się osobiście z głównym dyrektorem, kiedy ten wróci z urlopu – informuje włodarz. Liczy na to, że drogowców przekona argument, że gmina razem z powiatem już złożyła wniosek do Funduszu Dróg Samorzadowych o dofinansowanie pierwszego etapu remontu drogi powiatowej Warchały – Brajniki. - Zapytałem przedstawiciela generalnej dyrekcji, jak po zakończeniu naszej, znacznie poprawiającej bezpieczeństwo, inwestycji będą wyglądać ze swoją, wołającą o pomstę do nieba drogą krajową – mówi Ambroziak
(ew), (o){/akeebasubs}
