Skupiając energię na poszukiwaniu nowych inwestorów, gmina niezbyt troszczy się o tych, którzy już od lat płacą podatki – uważa prezes miejscowego GS-u Kazimierz Kaczmarczyk.
Wójt i radni w gminie Rozogi z utęsknieniem wyczekują inwestorów, którzy chcieliby tu zaangażować swoje środki i utworzyć miejsca pracy. Temu m. in. celowi służy film, nakręcony na zlecenie samorządu, którego premiera miała miejsce w miniony wtorek.
- Tymczasem, skupiając energię na poszukiwaniu nowych przedsiębiorców, gmina niezbyt troszczy się o tych, którzy już od lat płacą podatki – uważa prezes miejscowego GS-u Kazimierz Kaczmarczyk. Od kilku lat apeluje do samorządowych władz, aby umożliwiły zmotoryzowanym klientom i dostawcom dojazd w cywilizowany sposób, od frontu, pod geesowskie obiekty znajdujące się w centrum Rozóg. Teraz muszą oni stawiać auta na niewielkim parkingu, do którego zresztą prowadzi karkołomny wjazd przez rozlatujące się kostki polbrukowe.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
– To większa inwestycja, tego nie można zrobić półśrodkami – odpowiada wójt Zbigniew Kudrzycki. Zdradza, że podjął w tej sprawie rozmowy z profesorem od kształtowania krajobrazu i architektury, dotyczące przeprojektowania terenu. Z działaniami trzeba się jednak wstrzymać do zakończenia planowanej przebudowy drogi do Dąbrów. - Musimy poczekać, aż GDDKiA wykona inwestycję. Wtedy będzie łatwiej coś wymyślić i zaprojektować – mówi wójt.
Prezesa Kaczmarczyka takie uzasadnienie mocno irytuje. - Od kilku lat wiadomo dokładnie gdzie Generalna Dyrekcja zaplanowała zjazdy i wystarczy się jedynie do tego dostosować. Trzeba tylko wyciąć kilka krzaczków i utworzyć stanowiska parkingowe – podpowiada wójtowi prezes.
(o){/akeebasubs}
